Tite ponownie znalazł w pierwszym składzie miejsce dla dwóch zawodników Realu Madryt, czyli Édera Militão i Casemiro. Obaj nieźle się spisali, choć najlepszym zawodnikiem i tak był Neymar. Stoper Królewskich zagrał za to drugi z rzędu oficjalny mecz w kadrze po raz pierwszy w karierze i pomógł Brazylii w jednej z nielicznych akcji Paragwaju, gdy we własnym polu karnym zablokował groźne uderzenie.
Brazylia wyszła bardzo ofensywnym zestawieniem, a w jedenastce znalazło się miejsce dla Richarlisona, Neymara, Roberto Firmino i Gabriela Jesusa. Ten ostatni zagrał bliżej prawego skrzydła, a Firmino operował właściwie na równi z Fredem, a Neymar był właściwie wszędzie. Dryblował, podawał i strzelał. Już w czwartej minucie otworzył wynik meczu po wrzutce Jesusa, a w doliczonym czasie gry zaliczył asystę.
Neymar po raz kolejny udowodnił, że w takich meczach może być liderem tego zespołu. Nie robił sobie nic z notorycznych fauli, w których Paragwajczycy szukali ratunku. Ostatecznie Brazylia wygrała, choć nie było to dla niej łatwe spotkanie. Ponownie cały mecz na ławce przesiedział Vinícius, który na razie musi uznać wyższość nie tylklo Neymara, lecz także Richarlisona, Paquety, Gabriela Barbosy czy Evertona. Jego zespół z kompletem zwycięstw powiększył przewagę nad Argentyną do sześciu punktów.
Paragwaj – Brazylia 0:2 (0:1)
0:1 Neymar 4' (asysta: Jesus)
0:2 Paquetá 90'+3' (asysta: Neymar)
Paragwaj: Silva; Rojas (61' Espinola), Gómez, Alonso, Alderete, Arzamendia; Villasanti (73' Ó. Romero), Giménez (61' Ávalos), Lucena (80' Bareiro); Á. Romero (80' Samudio), Almirón.
Brazylia: Ederson; Danilo, Militão, Marquinhos, Sandro; Casemiro, Fred (46' Paquetá); Jesus (82' Everton), Firmino (73' Douglas Luiz), Richarlison (82' Gabriel Barbosa); Neymar.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się