Carlo Ancelotti ma już za sobą prezentację w Realu Madryt. Włoski szkoleniowiec wziął udział w pierwszej konferencji prasowej po powrocie do klubu. Opowiadał na niej o wszystkim, wbijał szpilki, gdy nadarzała się ku temu okazja, ale nie ukrywał też przesłania, że weterani, którzy w przeszłości dzielili z nim szatnię, mogą najbardziej cieszyć się z jego ponownego zatrudnienia.
Gdy w 2013 roku Ancelotti trafił do stolicy Hiszpanii po raz pierwszy, miał okazję spotkać się z Kaką, który był dla niego fundamentalnym piłkarzem za czasów wspólnej przygody w Mediolanie. Forma Brazylijczyka we wcześniejszych miesiącach pokazała jednak, że trudno będzie nawet o zachowanie optymizmu, ponieważ były zdobywca Złotej Piłki grał coraz gorzej. Włoch porozmawiał wówczas z włodarzami Realu i przyznał, że należy się go pozbyć, a czas pokazał, iż miał rację.
Tym razem historia się powtarza, ale nieco inni są jej bohaterowie. Ancelotti podczas konferencji wspominał Isco, Marcelo czy Bale'a, ponieważ wszyscy trzej okazali się kluczowymi piłkarzami podczas jego pierwszego etapu w Madrycie. Trudno było uniknąć nawiązań do tej trójki, a Włoch przyznał, że zna ich doskonale i wie, jak zmotywować, ale zastrzegł przy tym, iż o wszystkim zdecyduje boisko.
Ancelotti mógł z bliska przyglądać się też Bale'owi, który przez ostatni sezon grał w Tottenhamie, a trener sam przyznał, że Walijczyk grał niewiele, ale często trafiał do siatki. Klub stawia jednak sprawę jasno: kontrakty całej trójki wygasają w przyszłym sezonie i najlepszym rozwiązaniem byłaby ich sprzedaż. W przypadku Isco i Marcelo wyrok wydało właśnie boisko, a w sprawie Bale'a chodzi o jego mentalność, która w ostatnich latach nie pozwalała mu zatriumfować w Madrycie. Real wie, że pozbycie się całej trójki nie byłoby łatwe, ale chciałby to zrobić, ponieważ pozwoliłoby to zaoszczędzić 50 milionów euro na ich kontraktach.
Komentarze (50)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się