Pedrerol w ostatnich latach to jeden z dziennikarzy z najlepszymi dojściami do najważniejszych działaczy Realu Madryt. Florentino Pérez w jego programie Chiringuito pierwszy raz publicznie opowiedział o Superlidze. Przedstawiamy komentarz dziennikarza na temat listu otwartego Zidane'a. Niektórzy traktują to jako nieoficjalną odpowiedź ze strony klubu, który nie ma zamiaru publicznie wchodzić na wojenną ścieżkę z Zizou.
– Pomyliłeś listy. Powinieneś był wystosować list z podziękowaniami, a nie pełen zarzutów i urazy. Co za najbrzydszy sposób na odejście... Żadnej samokrytyki i zrzucanie winy na klub. Zidane poprosił o Jovicia i nigdy go nie wystawiał. Zabrał Ødegaarda Sociedadowi, a potem poprosił, by go wypożyczono. Nie widział wartości w żadnym z młodych: ani w Achrafie, ani w Ceballosie, ani w Reguilónie... – rozpoczął Hiszpan.
– Real Madryt był o krok od odpadnięcia z Ligi Mistrzów w fazie grupowej. Drużyna miała ponad 50 kontuzji. Z Pucharu Króla wyrzuciło ją Alcoyano. Alcoyano! A straty z Chelsea odrabiano poprzez wystawienie Viníciusa na boku obrony!
– Rzeczywistość jest jedna: Real Madryt zakończył sezon z pustymi rękami. Nawet pomimo niewygrania czegokolwiek, Florentino poprosił go, żeby został. Czego jeszcze chce? Niech nie szuka wymówek. Znowu zwiał. Znowu odchodzi z Realu przy obowiązującym kontrakcie... Tym razem jednak trzasnął drzwiami.
– Zizou, szczęścia z Francją... jeśli do ciebie zadzwonią – podsumował Pedrerol.
Komentarze (118)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się