17 kwietnia Real Madryt poinformował oficjalnie, że Ferland Mendy jest kontuzjowany. Podczas jednego z treningów Francuz nabawił się przeciążenia mięśniowego w lewej łydce. Optymistyczne prognozy były takie, że lewego obrońcę czeka 10 dni przerwy, a pesymistyczny wariant zakładał 15-dniową absencję. Teraz okazuje się, że defensora możemy zobaczyć na boisku jeszcze później.
Mendy przegapił już trzy spotkania z Getafe, Cádizem i Betisem. Wstępnie spodziewano się, że 25-latek będzie gotowy na pierwszy półfinałowy mecz z Chelsea, ale hiszpańskie media donoszą, że Francuz prawdopodobnie nawet nie znajdzie się w kadrze na starcie z Anglikami. Dzisiaj obrońca nie trenował z zespołem i nie wybiegł nawet na murawę, a jutro Królewscy odbędą już ostatnie zajęcia przed wtorkowym spotkaniem.
Francuz najprawdopodobniej przegapi nie tylko pierwszy mecz z Chelsea, ale też ligowe spotkanie z Osasuną. Jego powrotu na boisko możemy spodziewać się dopiero na rewanżową potyczkę z Anglikami, z którymi Los Blancos zmierzą się 5 maja w Londynie.
We wtorek Zizou będzie więc musiał znowu kombinować. Na lewym boku defensywy może postawić ponownie na Nacho lub wystawić na wahadle Marcelo i zagrać trójką środkowych obrońców. Oba te warianty mogliśmy oglądać w meczu z Betisem. O ile w defensywie wyglądało to przyzwoicie, o tyle w ofensywie było już znacznie gorzej. Hiszpan rzadko podłączał się do akcji, a Brazylijczyk był zbyt statyczny i jego grę cechowała przede wszystkim niedokładność oraz brak motoryki. Wybranie optymalnego wariantu nie będzie więc łatwym zadaniem.
Komentarze (41)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się