– Wciąż jesteśmy w grze. Może niewiele osób daje nam szanse, ale my wierzymy w to, że możemy rozegrać dużo lepszy mecz niż w poprzednim tygodniu i tym samym powalczyć o awans. Jutro musimy być lepsi we wszystkim. Musimy nałożyć presję na nieprawdopodobną i doświadczoną drużynę, która na boisku musi czuć się niekomfortowo. I jeśli to się nam uda i będziemy sobie tworzyć sytuacje bramkowe, to przekonamy się, do jakiego punktu nas to zaprowadzi. Musimy rozegrać mecz prawie perfekcyjny. Udawało się to już nam w przeszłości. Pod nieobecność fanów sami musimy wykreować tę atmosferę wielkiego wieczoru Ligi Mistrzów na Anfield.
– Powtórka z remontady z Barceloną? Myślę, że tamten triumf nie jest jakąś wielką tajemnicą. Trener też o tym mówił – tamto zwycięstwo nie byłoby możliwe bez naszych kibiców. Oni sprawili, że urośliśmy na trzy metry, poczuliśmy jeszcze większą wiarę. W szatni przed meczem powtarzaliśmy sobie, że to jest możliwe. Ale później wychodzisz na stadion wypełniony 55 000 fanów i dostajesz te dodatkowe pięć, dziesięć procent, które robi różnicę. Jednak teraz sami musimy to wykreować. Oczywiście nasi kibice będą nas wspierać z domów, razem z nami będą oddawać każdy strzał, ale my sami musimy stworzyć odpowiednią atmosferę w szatni przed meczem. Jak już mówiłem, musimy być lepsi pod każdym względem w porównaniu do pierwszego spotkania. Nie możemy niczego żałować, a po zejściu z murawy musimy mieć pewność, że daliśmy z siebie absolutnie wszystko – to jest klucz. Jeśli awansujemy, to rewelacyjnie. Jeśli jednak to się nam nie uda, to zejdźmy z podniesioną głową. Mimo wszystko naszym celem jest awans, gdyż wiemy, jak ważne są to rozgrywki i chcemy jak najdłużej być ich częścią.
– Myślę, że niezwykle ważne jest to, abyśmy podeszli do tego jak do normalnego meczu. Zawsze wychodzimy na boisko z zamiarem zwycięstwa, dlatego musimy po prostu zagrać swoje. Niezależnie od tego, czy to jest dwumecz, czy pojedyncze ligowe spotkanie – Liverpool ma obowiązek zawsze celować w zwycięstwo. Chcemy jak najszybciej wyjść na prowadzenie, ale jednocześnie mamy świadomość tego, że bardzo ważne będzie zachowanie czystego konta. Wiemy, że mierzymy się z europejskim gigantem, który jest niesamowicie dobry w tych rozgrywkach. To jasne, że oni również będą mieć swój plan na ten mecz, ale my musimy jak najbardziej utrudnić im to zadanie.
– Oczywiście, że mecz w Madrycie był dla nas rozczarowaniem. Myślę, że nikt tego nie krył w trakcie pomeczowych wypowiedzi. Nie zaprezentowaliśmy odpowiedniego poziomu. Oddaliśmy im trzy łatwe bramki, których można było uniknąć. Ale mamy to jedno trafienie na wyjeździe i to jest dla nas najlepsza wiadomość z tamtego wieczoru. Po bramce Mo przegrywaliśmy już tylko 1:2, ale za bardzo poszliśmy do przodu i straciliśmy kolejnego gola. Z boiska schodziliśmy rozczarowani, ale nie spisywaliśmy tego pojedynku na straty. Będzie ciężko, niektórzy już nas przekreślili i są pewni awansu Realu Madryt. Tylko od nas zależy to, czy będziemy mieć jakieś szanse.
– Piłkarze Realu Madryt mają nieprawdopodobną jakość. Przekonaliśmy się o tym w poprzednim tygodniu. Skrzydłowi pokazali się ze świetnej strony, a Benzema już od wielu lat udowadnia swoją jakość i jest jednym z najlepszych napastników na świecie. Tak jak mówił trener, musimy trzymać ich na dystans i za wszelką cenę zachować czyste konto. Jutro musimy strzelić przynajmniej dwa gole. I o ile więcej stracimy, o tyle więcej będziemy musieli zdobyć. Musimy być lepsi przy odbiorach i nie dawać ich pomocnikom czasu na to, aby podnieśli głowę i przemyśleli kolejne podanie. Jeśli to zrobimy, to myślę, że możemy sprawić im duże kłopoty. Jednak należy pamiętać, że to piłkarze światowej klasy i w każdej chwili mogą zrobić coś z niczego. Przed nami niesamowicie trudne zadanie, ale myślę, że możemy je wykonać. Musimy wyjść i dać z siebie wszystko.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się