W poprzednim tygodniu Michael Zorc potwierdził, że klub za ten sezon straci przynajmniej 80-90 milionów euro, głównie z powodu rozgrywania meczów bez udziału kibiców. Wobec bycia spółką giełdową i odpowiedzialności za wynik finansowy zaczęto spekulować, że praktycznie na pewno oznacza to sprzedaż najważniejszych zawodników, by móc zasypać dziurę budżetową i pozyskać środki także na wzmocnienia na kolejny sezon. Na czele tych analiz stawiano oczywiście transfer Hålanda.
W najnowszym wywiadzie dla telewizji ARD dyrektor BVB wystosował niespodziewany, bo bardzo klarowny komentarz odnośnie do intencji klubu w sprawie przyszłości 20-latka. „W mediach jest mnóstwo plotek. Ja chciałbym trzymać się podstaw kontraktowych i tego, jak przebiegły bezpośrednie rozmowy w tej sprawie w poprzednim tygodniu. Mamy klarowny plan rozpoczęcia nowego sezonu z Erlingiem”, przekazał Zorc.
Kontrakt Norwega z Borussią wygasa w 2024 roku i dopiero za rok w życie wejdzie 75-milionowa klauzula odejścia. Teraz spekuluje się, że Niemcy mogliby uzyskać za napastnika nawet 150 milionów euro, ale najpierw muszą w ogóle zaakceptować jego sprzedaż. To, jak mocny BVB potrafi trzymać się swojej strategii, najlepiej pokazują ostatnie lata i przypadek Jadona Sancho, którego nie sprzedano do Manchesteru United poniżej wyznaczonej, zaporowej ceny.
Na Dortmundzie i Zorcu wrażenia nie zrobiły też wizyty Mino Raioli, agenta Erlinga, oraz Alfiego Hålanda w Barcelonie i Madrycie. Dyrektor sportowy Borussii skomentował, że intencje klubu zostały jasno przedstawione reprezentantom gracza i przy tym nikt nie może zabronić im wizyty nad Morzem Śródziemnym w celu złapania opalenizny. „Jestem spokojny, bo dobrze wiem, czego chcemy jako klub”, podsumował Zorc.
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się