– W drugiej połowie graliśmy lepiej. W pierwszej części praktycznie ich nie zaniepokoiliśmy. W drugą weszliśmy lepiej, doszedł deszcz i wydawało się, że po ich prawie golu samobójczym trochę się obudziliśmy. Dlatego podjęliśmy ryzyko, złapali nas na kontrze i... Walczyliśmy do końca, mieliśmy jakieś sytuacje i trzeba szukać pozytywów. W sobotę mamy kolejny finał.
– Frustracja z powodu braku dobrych podań od kolegów? Nie szło nam tak, jak tego chcieliśmy, ale to wielka drużyna, która też grała o swoją stawkę. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Trzeba poszukać pozytywnych rzeczy i spojrzeć na sobotni mecz w domu.
– Czy Eibar pozwala rywalom na zbyt wiele? Nie wiem... [kilka sekund milczenia] To prawda, że rywal podchodzi i jeśli trafia, to wiele kosztuje nas stworzenie klarownej okazji. Płacimy za to, bo na końcu w futbolu liczą się pola karne: jeśli nie bronisz dobrze i nie jesteś skuteczny, to trudno o punkty. Z tym właśnie mamy problem.
– Trzy miesiące bez wygranej? Staramy się, by to na nas nie wpływało, ale tydzień po tygodniu nie możemy zdobyć tych trzech punktów, a potrzebujemy tej wygranej, by uwolnić głowę z tych negatywnych myśli. Trzeba szukać pozytywnych spraw i skupić się na sobocie.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się