Zachowanie Marcelo związane ze złamaniem zakazu przemieszczania się na terenie Wspólnoty Walenckiej odbija się szerokim echem wśród miejscowych władz. Bez ogródek i w dosyć krytycznym tonie o brazylijskim zawodniku Realu Madryt postanowił wypowiedzieć się prezydent Generalitat Valenciana [miejscowego rządu – przyp. red.], Ximo Puig, który jest zdania, że piłkarz o takiej rozpoznawalności społecznej powinien wykazywać się dużo większą odpowiedzialnością.
– Możliwe, że na terenach innych wspólnot panuje prawo dżungli, ale nie u nas. Tutaj prawo się przestrzega. Wobec Marcelo wszczęte zostanie postępowanie, które mając na uwadze jego zarobki nie zakończy się może jakąś dotkliwą karą finansową, ale w ten sposób chcemy udowodnić, że wszyscy są równi wobec prawa. Nikt, dosłownie nikt nie może łamać zasad, które mają na celu dobro całego społeczeństwa. A im większą masz rozpoznawalność społeczną, tym większą odpowiedzialnością powinieneś się wykazywać – stwierdził wzburzony Puig.
Kilka cierpkich słów w kierunku zawodnika Królewskich postanowił posłać również burmistrz Walencji, Joan Ribó, który przy okazji zaatakował prezydent Wspólnoty Madrytu, Isabelę Díaz Ayuso. Tego typu zagrania wskazują na to, że postać Marcelo jest niejako pretekstem do tego, aby toczyć przepychanki słowne na polu czysto politycznym.
– To zły przykład złych przykładów prezydent Wspólnoty Madrytu. Cały czas powtarza, że każdy może do nich dołączyć i wydaje się, że ten pan wziął sobie te słowa do serca. To zachowanie nie jest właściwe. My tutaj postępujemy w tej kwestii dużo lepiej, dlatego nie będziemy akceptować tego typu działań na terenie naszej wspólnoty – podkreślił Ribó.
Komentarze (38)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się