Przełom stycznia i lutego wydawał się momentem, po którym Real Madryt już się nie podniesie. Parę dni po porażce z Levante i uporaniu się z koronawirusem Zinédine Zidane pojawił się na konferencji prasowej, o której napisano już bardzo dużo. Trener nie w swoim stylu wdawał się w zażarte dyskusje z dziennikarzami i poprosił o szacunek do drużyny, która kilka miesięcy wcześniej sięgnęła po mistrzostwo.
Zespół, który odpadł z Pucharu Króla, pożegnał się z Superpucharem Hiszpanii i utrudnił sobie życie w walce o mistrzostwo, po czasie wydostał się jednak z opresji. Czy nagła zmiana na lepsze oznacza, że Zizou pozostanie na kolejny sezon w Realu Madryt? W teorii chciałby tego prezes, ale nic nie jest pewne. W klubie od dawna panuje niepisana zasada, zgodnie z którą trener kończący sezon bez ważnego trofeum, odchodzi. Zidane o tym wie i dlatego woli nie mówić nic o swojej przyszłości, mimo że jego kontrakt wygasa w 2022 roku.
Ten sezon jest pełen wzlotów i upadków, ale Królewscy nadal pozostają w grze o dwa najważniejsze tytuły, czego nie może powiedzieć o sobie żaden inny hiszpański klub. O mistrzostwo będzie co prawda bardzo trudno, ale w Lidze Mistrzów wszystko jest możliwe. Zizou zarzuca się też to, że nie potrafił w odpowiedni sposób poprowadzić młodych piłkarzy, takich jak Ødegaard czy Jović.
Wszystko wskazuje jednak na to, że ostateczna decyzja i tak będzie należała do Francuza, bez względu na to, czy na koniec sezonu uda się zdobyć jakiś tytuł. Francuz sam oceni, czy jest przeszkodą w kontynuowaniu nowego projektu, czy też nie. Na wszelki wypadek klub rozgląda się za jego następcą, ale przede wszystkim chciałby jego pozostania.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się