W niedzielnych derbach Madrytu na boisku w 59. minucie pojawił się Fede Valverde. Wejście Urugwajczyka sprawiło, że drużyna zaczęła powoli przejmować kontrolę nad spotkaniem. Podobna sytuacja miała miejsce w meczu z Realem Sociedad sześć dni wcześniej, chociaż wtedy pomocnik zagrał tylko piętnaście minut. Pomimo dwóch ostatnich remisów, Królewscy wciąż pozostają żywi w walce o ligowe trofeum, a powrót urugwajskiego zawodnika jest wspaniałą wiadomością dla Zinédine’a Zidane’a.
Valverde jest piłkarzem wyjątkowym, ponieważ wydaje się być idealnie przystosowany do standardów nowoczesnej piłki nożnej. Pomocnik z Montevideo ma doskonałe warunki fizyczne, potrafi brać udział w atakach, szybko wracać się na swoją połowę oraz można dostrzec u niego znakomite czucie piłki. Federico jest przeciwieństwem trójki Kroos – Casemiro – Modrić, która często prowadzi grę w spokojnym rytmie. El Pajarito wprowadza dynamikę oraz prezentuje wybuchowość, której Real Madryt tak bardzo potrzebował w dwóch ostatnich spotkaniach. Trener Królewskich jest świadomy jakości, jaką może zaoferować Urugwajczyk, chociaż w obecnym sezonie zawodnik rozpoczynał niektóre mecze na ławce rezerwowych.
Valverde nie jest obecnie zawodnikiem pierwszego składu, na co zdecydowany wpływ miały dwie kontuzje odniesione w aktualnej kampanii. Pomocnik rozpoczął sezon jako rezerwowy, jednak szybko zajął miejsce Ødegaarda, a następnie stał się podstawowym wyborem trenera, zsyłając na ławkę samego Lukę Modricia. Z Federico w pierwszym składzie, drużyna funkcjonowała znakomicie, co potwierdza statystyka: siedem zwycięstw w Primera División w ośmiu meczach. Wśród tych starć wyróżnić można wygraną w El Clásico. W spotkaniu rozgrywanym na Camp Nou urugwajski pomocnik nie tylko zdobył bramkę, ale również przebiegł ogromną liczbę kilometrów.
Zawodnik jest niebywale szybki i zawsze daje z siebie wszystko na boisku, przez co można go porównać do Marcosa Llorente z Atlético Madryt. Urugwajczyk ma na swoim koncie trzy trafienia w obecnym sezonie i zawsze prezentuje się z dobrej strony, jednak włączenie go do pierwszego składu nie jest rzeczą tak łatwą i oczywistą, jako mogłoby się wydawać. Trójka Kroos – Casemiro – Modrić jest nietykalna, dlatego z Valverde wymagana jest zmiana ustawienia na 4-4-2 lub na 4-3-1-2, a obie formacje nie są ulubionymi taktykami francuskiego szkoleniowca w obecnym sezonie. Rozwiązaniem byłoby postawienie na Casemiro, Kroosa oraz Valverde w środku pola oraz przesunięcie Modricia bliżej jedenastki rywali, co wiązałoby się z poświęceniem jednego skrzydłowego. Inną możliwością byłoby przeniesienie Fede do linii ataku i to oznaczałoby posadzenie na ławce jednego z napastników.
Wystawienie Valverde wiązałoby się z wystawieniem jednego atakującego mniej, jednak taka zmiana mogłaby pomóc Królewskim w zdobywaniu większej liczby bramek. Poza Karimem Benzemą napastnicy i skrzydłowi Los Blancos nie mogą zaliczyć ostatnich występów do udanych. Vinícius ma na koncie trzy trafienia, Asensio – dwa, a Rodrygo – jedno. Postawienie na Urugwajczyka nie musiałoby się wiązać ze z utratą jakości w ofensywie i można przypuszczać, że dynamika i nieobliczalność pomocnika niesie ze sobą same plusy dla reszty drużyny. Było to widoczne w starciach z Realem Sociedad oraz Atlético Madryt. Z El Pajarito w składzie Real Madryt jest inną drużyną.
Komentarze (17)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się