– Atalanta bez celnego strzału? Nie spodziewałem się tak spokojnego wieczoru w bramce, ale dobrze broniliśmy. Dobrze zaczęliśmy w jedenastu na jedenastu, a czerwona kartka oczywiście sprawiła, że oni nie mogli tyle atakować, ale to ciągle był trudny mecz. Bronili się całą ekipą i czekali na kontrę, a nas kosztowało znalezienie dziury. W tym tygodniu pracowaliśmy nad stałymi fragmentami i rozrzucaniem ich, bo to bardzo wysocy goście i z tego wzięło się golazo Mendy'ego, które dało zwycięstwo. W końcu piłka wpadła.
– W jedenastu to bardzo groźna ekipa, która idzie do ataku, wysoko naciska, wygrywa górne piłki i strzela bardzo dużo goli. Musieliśmy być bardzo ostrożni. Oczywiście wszystko zmieniło się po kartce, gdy musieli czekać na jakąś kontrę i nastawili się na obronę wyniku 0:0. Jeden błąd mógł być dla nich kluczowy. Nie daliśmy im ani jednego strzału i utrzymaliśmy koncentrację do końca.
– Dominacja bez sytuacji? Tak było. W meczach Atalanty zawsze pada dużo goli, we Włoszech są chyba drudzy pod względem strzelonych bramek. Oczekiwaliśmy bardzo trudnego meczu, ale po czerwonej kartce to normalne, że musieli się cofnąć i szukali tego 0:0 oraz jakiejś szansy z kontry czy stałego fragmentu gry. Musieliśmy zachować pełną koncentrację i na koniec nie oddali celnego strzału, ale to też nasza zasługa. Mieliśmy duże posiadanie piłki i chociaż nie zawsze tworzyliśmy z tego wiele, to najważniejsze, że znaleźliśmy w końcu tę bramkę, która ma ogromną wartość. Rewanż to będzie inny mecz. Nie możemy pomyśleć, że to już załatwione. Liga Mistrzów to zawsze trudne spotkanie i pozostaniemy skupieni.
– Wartość gola Mendy'ego? Bardzo ważne trafienie. Dużo lepiej wyjechać stąd z wynikiem 1:0 niż 0:0, bo 0:0 jest bardzo niebezpieczne w rewanżu. Wiesz, że teraz możesz stracić tego gola, chociaż oczywiście chcemy zachować czyste konto i wygrać rewanż.
– Utrzymanie koncentracji bez praktycznie żadnego nacisku rywala? Wiedzieliśmy, że to bardzo ważny mecz i wszyscy byli mocno skupieni. Ja utrzymywałem się w meczu poprzez rozmawianie z obrońcami i pozostawałem po prostu uważny. Czasami praca bramkarza wygląda też w taki sposób.
– Piąta wygrana z rzędu przy wielkich brakach? Zobaczymy, kto kiedy wróci, ale jesteśmy w składzie, jakim jesteśmy i walczymy teraz o to, aby po powrocie wszystkich kolegów wciąż być w walce o ligę i Ligę Mistrzów. Dajemy z siebie wszystko, nie jest łatwo, ale uważam, że to ma ogromną wartość. Do tego dochodzą cztery czyste konta, więc praca defensywna zespołu jest bardzo dobra. Pewność siebie przed tygodniem z Sociedadem i derbami rośnie. Trzeba iść dalej.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się