Ostatnie dni dla koszykarzy Realu Madryt są bardzo nietypowe. Weekendowa potyczka z UCAM Murcia została przełożona z powodu koronawirusa. Królewscy mogli się w spokoju przygotowywać do spotkania z Crveną zvezdą, które… również nie doszło do skutku. Pogoda uniemożliwiła Serbom przylot do stolicy Hiszpanii. Nowy termin meczu wyznaczono na najbliższy poniedziałek. Do tego przeniesiono również weekendowe starcie z Obradoiro. Dzisiaj jednak nic nie powinno stanąć Blancos na przeszkodzie, by rozegrać spotkanie z Bayernem.
Monachijczycy w tym sezonie Euroligi spisują się znakomicie. Zajmują obecnie czwarte miejsce i mają tyle samo zwycięstw, ile Real Madryt (Królewscy mają jednak jedno zaległe spotkanie). Bayern szczególnie dobrze spisuje się przed własną publicznością, gdzie na 10 meczów wygrał aż 8. Siła tej drużyny opiera się w dużej mierze na trzech zawodnikach, którzy w różnych kategoriach statystyk znajdują się w czołówce Euroligi. Wade Baldwin, Jalen Reynolds, Vladimir Lučić, bo o nich mowa, będą największym zmartwieniem dla obrońców Królewskich.
Real Madryt stopniowo odzyskiwał zawodników po kontuzjach. Obecnie niedostępny jest jedynie Llull. Pozostali są do dyspozycji trenera. Odwołanie dwóch kolejnych spotkań pozwoliło drużynie na skupieniu się na treningach. Rzadko pojawia się okazja, żeby przez kilka dni nie rozgrywać żadnego meczu. To może również pomóc Alexowi Tyusowi w procesie adaptacji. Debiut ma już za sobą, ale dopiero później miał okazję do dłuższej pracy z zespołem.
Królewskich czeka dzisiaj ważny i trudny sprawdzian. Jest to dobra okazja, żeby zbliżyć się do prowadzącej dwójki, ponieważ Barcelona zagra z CSKA w tej kolejce. Do tego Bayern chce zepchnąć madrytczyków z podium i ma ku temu argumenty. Królewscy muszą wspiąć się na wyżyny, żeby pokonać monachijczyków na ich terenie.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 20:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się