27-latek z gracza, który był wiecznie odstawiany, staje się pierwszym w kolejce do gry pod nieobecność Karima. W ostatnich dwóch ligowych potyczkach Mariano pojawiał się na boisku. Z Celtą dostał minutę (Jović siedział na ławce), z Osasuną natomiast ostatni kwadrans. To oczywiście wciąż mało, ale jego sytuacja zwykła być o wiele bardziej skomplikowana.
Trwający sezon atakujący zaczynał od pauzy spowodowanej zapaleniem migdałków. Kiedy jednak doszedł do zdrowia zdołał rozegrać w podstawowym składzie dwa mecze, w jednym z nich – z Villarrealem – strzelił gola. Pod nieobecność Jovicia i Benzemy Mariano zagrał od początku po raz pierwszy od półtora roku. Zawodnikowi nigdy nie brakowało cierpliwości, dziś może go spotkać za to nagroda.
Na starcie rozgrywek Mariano zajmował czwarte miejsce w hierarchii dziewiątek, od teraz jednak będzie w kadrze drugim nominalnym środkowym napastnikiem. Zidane ostatecznie zmęczył się wiecznym czekaniem na Jovicia i w roli dżokera pozostawił sobie piłkarza, który może również nie jest w jego guście, ale który chociaż zawsze był zaangażowany i mimo wszystko często potrafił odwdzięczyć się trenerowi za zaufanie. Lepszej okazji na wykorzystanie swojej szansy Mariano już mieć raczej nie będzie.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się