W klubie od dłuższego czasu oswajano się z myślą, że przedłużenie kontraktu Sergio Ramosa z Realem Madryt zamieni się w kabaret. Znają swojego kapitana i pamiętają, jak to wyglądało w przeszłości. Dlatego wiedzą też, że wszystko skończy się dobrze.
Półtora roku temu, przy ważnym kontrakcie i klauzuli w wysokości 800 milionów euro, stoper poprosił Florentino Péreza, by ten pozwolił mu odejść za darmo, ponieważ ma bardzo dobrą ofertę z Chin. Prezes odmówił. Sytuacja miała miejsce pod koniec maja 2019 roku, jednak jej źródłem była sprzeczka między Florentino a Ramosem, do której doszło jeszcze w marcu, kiedy Ajax wyrzucał Real z Ligi Mistrzów. „Spłacasz mnie i odchodzę”. Florentino nie spłacił go, co oczywiste, a Ramos nie tylko nie odszedł, ale po dwóch dniach musiał zorganizować konferencję prasową, na której wśród wielu sprzeczności ostatecznie padły słowa: „Grałbym tu nawet za darmo”.
Początki specyficznej relacji miłości i nienawiści pomiędzy prezesem a kapitanem Realu Madryt sięgają lata 2015 roku. W połowie lipca doszło do smutnego odejścia Ikera Casillasa, co zbiegło się w czasie z ostrymi negocjacjami w sprawie przedłużenia kontraktu z Sergio Ramosem. W biurach pojawiły się głosy, że defensor wykorzystał ten burzliwy okres w klubie, by wydusić ile się da, przedstawiając rzekomą ofertę od Manchesteru United.
Pięć lat od tamtych wydarzeń sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Sergio Ramos jest uważany za najlepszego stopera w historii Realu Madryt i z tego powodu, ale też z uwagi na jego świetną postawę na boisku w wieku niemal 35 lat, zasłużył na nową umowę. Jednak właśnie te 35 lat jest kluczowym czynnikiem dla klubu, który mimo wszystko jest w stanie zaoferować Ramosowi dwuletnią umowę, wyłamując się ze swojej polityki przedłużania kontraktów z roku na rok dla zawodników powyżej 30. roku życia. Ramos zasłużył na to, ale trzeba podkreślić, że zasłużył swoją aktualną dyspozycją, a nie dokonaniami z przeszłości.
Niemniej, niezależnie jak ważny jest Sergio Ramos, to kiedy zbliżasz się do 35. urodzin, zarabiasz nieco poniżej 13 milionów netto, a otaczająca cię rzeczywistość jest taka, że świat futbolu drży z powodu drastycznego spadku przychodów przez pandemię, to powinieneś zastanowić się dwa razy zanim rzucisz kolejne wyzwanie swojemu klubowi. Futbol w 2021 roku nie jest taki sam, jaki był w 2015.
Sergio Ramos jest historią Realu Madryt i to się nie zmieni, niezależnie od tego, co się wydarzy. Powinno skończyć się, co podkreślam, nową umową. Ale robienie telenoweli za każdym razem, kiedy przychodzi czas renegocjowania kontraktu i rozsiewanie plotek o rzekomych wielomilionowych ofertach u zaprzyjaźnionych dziennikarzy ani trochę nie sprzyja wizerunkowi kapitana wśród kibiców. Oczywiście, może walczyć o wynegocjowanie jak najlepszych warunków ekonomicznych i nie chcieć obniżki wypłaty o 10%. Tylko po 16 latach w Realu Madryt powinien już wiedzieć, że nie robi się tego za wszelką cenę i każdym możliwym sposobem.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się