Gdyby wszystko poszło tak, jak planowano to jeszcze parę dni temu, piłkarze Realu Madryt siedzieliby właśnie w swoich domach i szykowali się do snu. Pierwotnie Królewscy mieli wybrać się do Pampeluny jutro rano, ale sytuacja pogodowa w Hiszpanii zmusiły klub do zmiany planów. La Liga zasugerowała Los Blancos, by przygotowali alternatywny plan podróży do Nawarry i tak też uczyniono.
Dzisiejszy trening został przeniesiony z godziny 11:00 na 16:30, a po nim Królewscy mieli zjeść wspólny posiłek, udać się na lotnisko Barajas i stamtąd o 19:00 ruszyć do Pampeluny. Okazało się, że warunki pogodowe są gorsze, niż przewidywano. Sztab szkoleniowy i piłkarze spędzili w samolocie 3,5 godziny, ponieważ oblodzony był pas startowy, a na dodatek nad stolicą Hiszpanii rozpętała się śnieżna burza.
Ostatecznie na kilkanaście minut przed 23:00 podjęto ostatnią próbę startu, która okazała się skuteczna. Lot trwał 45 minut, a Królewskim przed końcem dnia w końcu udało się bezpiecznie wylądować na lotnisku w Pampelunie. Dzisiejsza podróż miała więc szczęśliwe zakończenie, ale klub jest wściekły na to, że za namową La Ligi zmienił plany i udał się do Nawarry już dzień przed meczem, a nie dopiero jutro.
Relacje z wieczornych wydarzeń na Barajas można przeczytać tutaj.
Zdjęcia z przylotu piłkarzy można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej klubu.
Drużyna spędzi dzisiejszą noc w hotelu w Pampelunie, a jutro o godzinie 21:00 zmierzy się z Osasuną na Estadio El Sadar. Spotkanie w Polsce będzie można obejrzeć go na CANAL+ Sport na platformie Player.pl.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się