W 38. minucie środowego starcia z Granadą 19-latek upadł na boisko, gdy został wyraźnie popchnięty przez Dimitri Foulquiera, choć sędzia nie dopatrzył się w tej sytuacji faulu. Brazylijczyk momentalnie złapał się za tylną część prawego uda i nie był w stanie nawet wstać o własnych siłach z boiska. Kamery ustawione za bramką wyłapały, jak prosił kolegów: „Nosze, nosze, nie dam rady”. Po spotkaniu poinformowano, że poczuł ostre uszczypnięcie typowe dla kontuzji mięśniowych.
Na razie atakujący nie przeszedł badań, bo sztab medyczny czeka na zmniejszenie się opuchlizny wokół miejsca urazu. Sam Rodrygo pokazał jednak we wpisie na Instagramie, w którym złożył życzenia świateczne, że porusza się o kulach. Nie napawa to optymizmem w kwestii czasu jego pauzy.
Zinédine Zidane po spotkaniu przekazał, że sytuacja nie wygląda dobrze, ale oczywiście nie wiadomo, czy uraz wykroczy poza naderwanie stopnia 2., którego rehabilitacja zajmuje 3-4 tygodnie. Jeśli atakujący doznał głębokiego naderwania i zostanie zdiagnozowany uraz stopnia 3., to jego celem będzie powrót na lutowy mecz Ligi Mistrzów z Atalantą, a rehabilitacja zajmie mu przynajmniej od 6 do 8 tygodni.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się