REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2017.03.23, godz. 00:02, marthen

Barcelona lekarstwem na kryzys

Fot. Planeta ACB

Odrobina przyjemności w tym wyczerpującym i nie do końca pomyślnym miesiącu. Koszykarze Realu Madryt przyjęli na własnym terenie rozbitą i wyeliminowaną z rozgrywek EuroLigi drużynę FC Barcelona Lassa. Klasyk, jak to Klasyk – przyniósł wiele emocji, choć tym razem więcej tych pozaparkietowych. Królewscy rozegrali udany mecz i wreszcie odnieśli pewne zwycięstwo, różnicą szesnastu punktów (85:69). Utrzymali się na pozycji lidera i zagwarantowali sobie przewagę własnego boiska w serii ćwierćfinałowej.

Minuty otwierające pojedynek potwierdziły, że oba zespoły przechodzą przez trudny okres. Szczególnie wyróżniała się postawa gości, popełniających mnóstwo błędów, zaliczających niewymuszone straty i sprawiających wrażenie zupełnie rozkojarzonych. Madryt może i nie wykorzystał tych okoliczności w pełni, ale i tak radził sobie od przeciwnika znacznie lepiej (22:13).

Barcelona wróciła do gry na początku drugiej kwarty, po zdobyciu siedmiu punktów z rzędu. Starała się jak najwięcej uzbierać rzutami z dystansu i bardzo rzadko zapuszczała się pod kosz miejscowych. Sielanka nie potrwała za długo, bowiem madrycki skład odpowiedział szybko i zdecydowanie. Co więcej, kataloński klub został osłabiony przez ich własnego opiekuna, Georgiosa Bartzokasa, odesłanego do szatni po nerwowej dyskusji z arbitrami. Całość wykończył Sergio Llull, kolejną trójką z ostatnią syreną w tle (41:27).

Dyspozycja przeciwnika stworzyła koszykarzom Realu Madryt doskonałe warunki do swobodnej i spokojnej gry, dzięki czemu ani przez chwilę nie poczuli się zagrożeni. Kontrolowali przebieg meczu, oszczędzali siły przed następnymi wyzwaniami i pewnym krokiem zmierzali ku ważnemu zwycięstwu. Obyło się więc bez emocji. Dość powiedzieć, że najciekawszym wydarzeniem drugiej połowy (jeśli nie całego meczu) było odgwizdanie klasycznego już błędu kroków Juanowi Carlosowi Navarro.


85 – Real Madryt (22+19+23+21): Llull (21), Mačiulis (2), Taylor (3), Randolph (13), Ayón (14) – Fernández (2), Dončić (5), Carroll (8), Hunter (8), Thompkins (9).

69 – FC Barcelona Lassa (13+14+24+18): Rice (12), Oleson (9), Claver (5), Perperoglou (7), Tomić (12) – Navarro (4), Vezenkov (3), Eriksson (-), Diagné (1), Koponen (11), Renfroe (5).

Skrót spotkania | Statystyki | Tabela

REKLAMA

Zobacz inne aktualności powiązane z gorącym tematem Koszykówka

Komentarze

2017.03.23, godz. 15:24, Elesshar
Oczywiście, zgadzam się. Po prostu lubię wyciągać maksa z każdej sytuacji. Ale i na to może jeszcze przyjdzie czas. Patrząc na to, to fajnie byłoby takie "problemy" mieć przy okazji drużyny piłkarskiej patrząc w kontekście Klasyków. Ale może z czasem... ;)
2017.03.23, godz. 13:17, grachu96
Pewnie tak, ale w sumie, niczego nie musza udowadniac, sa w tym sezonie zdecydowanie lepsi. Myslę, ze zdecydowanie wiekszym upokorzeniem dla nich jest fakt, ze nie licza juz się w Eurolidze, a Real wymieniany w gronie faworytow, Puchar Krola przegrany, a ktory zgarnał Real no i w lidze będa play offy ale w do koncowego tryumfu nie są wymieniani, a Real ma na to wielkie szanse. Nawet superpuchar przegrali. Zawsze dobrze wygrac wysoko nad odwiecznym rywalem, ale o wiele lepiej wyglada ta miazga w kontekscie calego sezonu, kiedy Real zgarnia trofea, a Barça staje się europejskim sredniakiem.
2017.03.23, godz. 11:54, Elesshar
Świetne, ale upokorzenie rywala zawsze lepiej smakuje. Ot, tyle ;]
2017.03.23, godz. 11:33, Jestem_Patryk
Łatwo ! :D
2017.03.23, godz. 11:32, grachu96
Elesshar

No to powinienes wiedziec, ze dobrze, ze odpuscili :) Sezon w kosza z roku na rok w Eurolidze przypomina NBA ( wiadomo, ze nie do konca). Meczow jest to coraz wiecej i stawia sie w Eurolidze na jakosc, poprzez mala ilosc zespolow. Jutro graja następny mecz i to na dodatek z Olimpiakosem. Nie ma sensu grac na 100 procent do samego konca, ryzykowac urazem, silami. Prawdziwe mecze, tak jak w pilce, dopiero sie zaczną od ćwiercfinałow i fazy play off ligi hiszpanskiej. Najwazniejsza byla wygrana i tak bardzo spokojna. Takie klasyki i derby rzadza sie swoimi prawami i słaba w tym sezonie Barcelona mogła zaskoczyc. Dlatego taki wynik to i tak świetne osiągniecie.
2017.03.23, godz. 06:15, michaleo3
No cóż niech piłkarze biorą przykład z kolegów;)
2017.03.23, godz. 02:43, Elesshar
Nożna to priorytet, wiadomo, ale kosza też zawsze staram się oglądać, jak mam czas.
2017.03.23, godz. 02:37, kamilmeczynski
Elesshar

Tak z ciekawości, interesuje Cie koszykówka, a piłka nożna?
2017.03.23, godz. 00:03, Elesshar
Kolejny wygrany Klasyk to świetna sprawa. Jest jednak mały niedosyt. Można było wygrać wyżej i nawet upokorzyć Barcę. Widać było w niektórych fragmentach, że są bardzo sfrustrowani, a sam Real czasami wg. mnie za bardzo spieszył się w rozegraniu i widać też było, że już grali na całkowitym luzie. Dobrze, że Doncić szybko wrócił na boisko, bo na początku ten jego uraz wyglądał dosyć poważnie. I ten trener FCB. Niezły psychol i frustrat z niego wyszedł, gdy zaczął skakać do sędziów. Walory w pełni. Najlepiej bezradność Barçy pokazała ta sytuacja z drugiej kwarty, gdy grali przez chwilę 5 na 4 i skończyli niecelnym rzutem. I ten Llull. Wsadziłbym jego i Modricia do kapsuły, która zatrzymuje czas - magicy. No i bezradny Navarro i Tomić. Poezja.

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

REKLAMA

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama