REKLAMA
REKLAMA

Maj 2021

liczba wyników: 717
  • Komentarze (4)

    Perfekcyjne rozpoczęcie play-offów

    W pierwszej odsłonie ćwierćfinałów Real Madryt wysoko wygrał z Gran Canarią. Goście tylko przez kilka minut byli w stanie dotrzymać kroku Królewskim, którzy błyskawicznie uciekli, a następnie utrzymali prowadzenie.
    REKLAMA
    REKLAMA
    Perfekcyjne rozpoczęcie play-offów
    Fot. Getty Images

    Real Madryt w znakomitym stylu rozpoczął rywalizację w play-offach. Królewscy wysoko pokonali Gran Canarię. Już w pierwszej kwarcie udało się uciec rywalom, a przez resztę spotkania – utrzymać wypracowaną zaliczkę. Mecz ułożył się idealnie, bo Pablo Laso mógł rotować składem, ponieważ szybko pojedynek był rozstrzygnięty, a druga odsłona już pojutrze. Graczem meczu został Vincent Poirier. Francuz kolejny raz może się pochwalić podwójną zdobyczą (14 punktów, 11 zbiórek).

    REKLAMA
    REKLAMA

    W pierwszej piątce Realu Madryt znalazł się Tavares, dla którego był po powrót po kontuzji. Środkowy spisał się dobrze, ale to nie on był bohaterem pierwszej kwarty. Został nim Laprovíttola. Zanim jednak Argentyńczyk się rozkręcił, to Gran Canaria całkiem udanie stawiała czoła Królewskim. Trwało to tylko pięć minut. Następnie od dwóch celnych „trójek” Laprovíttoli rozpoczęła się znakomita seria Realu Madryt (24:0), która przeciągnęła się na drugą kwartę. Blancos trafiali niemal wszystko. Pierwszą kwartę zakończyli z imponującą skutecznością rzutów z gry na poziomie 81%. Do tego obrona całkowicie zamroziła ofensywę Kanaryjczyków i po 10 minutach było 34:11.

    Niemożliwe było utrzymanie tak wysokiej skuteczności, więc w drugiej kwarcie gra się wyrównała. Jednak to wszystko przy ogromnej przewadze punktowej Realu Madryt. Świetnie prezentował się Poirier. Francuz już w pierwszej kwarcie pokazał się z dobrej strony w ataku, a drugiej dołożył do tego walkę o zbiórki. Gran Canaria trochę się ocknęła po wcześniejszym nokaucie. Duet Albicy – Shurna robił, co mógł, lecz w połowie rywalizacji sytuacja Blancos była bardzo komfortowa (56:30).

    Po zmianie stron Real Madryt, mając w zanadrzu ogromny zapas, zwolnił tempo. Ucierpiała na tym przede wszystkim obrona. Gran Canaria wyczuła szansę na zmniejszenie strat i faktycznie rozpoczęła realizację tego planu. Kluczowy dla gości był Costello, autor 13 punktów w trzeciej kwarcie. Co ciekawe, Kanaryjczycy w trzeciej kwarcie zdobyli więcej punktów niż w całej pierwszej połowie. Przed ostatnią częścią meczu Real Madryt ciągle miał sporą przewagę, lecz Gran Canaria mogła jeszcze wierzyć w odrobienie strat (78:64).

    REKLAMA
    REKLAMA

    Ostatnia kwarta zaczęła się od trzech punktów Causeura i to od razu ostudziło zapędy gości, którzy początkowo były nieskuteczni. Następnie w bolesnym zderzeniu wziął udział Garuba. Młody zawodnik musiał opuścić parkiet. Kanaryjczycy zaczęli się godzić z porażką, bo mimo ich wysiłków przewaga Realu Madryt się utrzymywała. Pablo Laso wykorzystał sytuację do rotowania składem, więc swoją szansę na grę otrzymali Alocén i Vukčević. Real Madryt przekroczył granicę 100 punktów i wykonał pierwszy krok w kierunku półfinałów. Pojutrze na Wyspach Kanaryjskich madrytczycy staną przed okazją na zamknięcie rywalizacji.

    103 – Real Madryt (34+22+22+25): Tyus (13), Laprovíttola (14), Carroll (11), Tavares (6), Taylor (4), Causeur (10), Rudy (13), Vukčević (0), Alocén (0), Garuba (4), Poirier (14), Llull (14).

    79 – Gran Canaria (11+19+34+15): Balcerowski (3), Okoye (6), Slaughter (12), Dimša (9), Costello (23), Albicy (11), Javi López (2), Shurna (8), Diop (0), Rubén López (0), Beirán (0), Stević (5).

    Ćwierćfinały
    Real Madryt (1) 1-0
    1. 103:79
    Gran Canaria (8)
    Barcelona (2) 0-0 Joventut (7)
    Tenerife (3) 0-0 San Pablo Burgos (6)
    Valencia (4) 1-0
    1. 87:86
    Baskonia (5)

    Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

    Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

    • Aktualności+
    • Bez reklam
    • Priorytetowy support
    Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej
  • Komentarze (227)

    SER: Real prowadzi rozmowy z Ancelottim!

    61-letni trener może wrócić do Realu Madryt, który w przeszłości prowadził od 2013 do 2015 roku. To z nim na ławce udało się sięgnąć między innymi po dziesiąty Puchar Europy.
    REKLAMA
    REKLAMA
    SER: Real prowadzi rozmowy z Ancelottim!
    Fot. Getty Images

    Mijają kolejne dni, a Real Madryt wciąż pozostaje bez trenera. W ubiegły czwartek klub oficjalnie poinformował, że Zinédine Zidane rozstaje się z drużyną, ale od tamtej pory nikt nie zastąpił go na stanowisku. Włodarzom z rąk zdążył już wymknąć się Massimiliano Allegri, który w piątek wrócił do Juventusu, mimo że od kilku tygodni uchodził za głównego faworyta do zastąpienia Zizou. Juve ubiegło jednak Królewskich w ostatniej chwili.

    REKLAMA
    REKLAMA

    Z wyścigu sam wycofał się Joachim Löw, który przyznał, że nie zamierza prowadzić w najbliższym sezonie żadnego klubu. Antonio Conte uchodzi z kolei za osobę, która w oczach madrytczyków nie pasuje do zespołu ze względu na metody swojej pracy i porywczy charakter. Paris Saint-Germain nie chce wypuścić Mauricio Pochettino, a Leonardo publicznie mówi, że Argentyńczykowi zostały jeszcze dwa lata kontraktu i w stolicy Francji wszyscy są zadowoleni z jego pracy.

    Wielokrotnie słyszeliśmy też, że drużynę mógłby poprowadzić Raúl González Blanco lub Xabi Alonso. Królewscy nie są jednak skorzy do zatrudniania któregoś ze swoich byłych piłkarzy, ponieważ obawiają się, że najbliższy sezon może okazać się za trudny, a ewentualne niepowodzenie mogłoby przekreślić szanse jednego bądź drugiego na przejęcie drużyny w przyszłości.

    W ostatnich dniach do mainstreamu zaczęła przebijać się myśl, że Florentino Pérez i spółka mogą zdecydować się na szkoleniowca, o którym w ostatnim czasie mówiło się niewiele lub praktycznie wcale. Wspominał o tym choćby Siro López z COPE i niewykluczone, że miał sporo racji, ponieważ na ten moment niewiele wskazuje na to, by na ławce trenerskiej wylądował ktoś, kogo od paru tygodni sadzano na niej wielokrotnie.

    REKLAMA
    REKLAMA

    A co jeśli do klubu wróci ktoś, kto parę lat temu już w nim pracował? Nie chodzi o José Mourinho, o którego powrocie latami marzyła część madridismo, bowiem Portugalczyk kilka tygodni temu związał się z Romą, lecz o Carlo Ancelottiego. Anton Meana z SER poinformował dziś późnym wieczorem, że Los Blancos rozważają powrót Włocha, który od 2019 roku prowadzi Everton.

    Królewscy mają utrzymywać kontakt z Ancelottim już od czterech dni. Jego kontrakt z angielskim klubem obowiązuje przypuszczalnie do 30 czerwca 2024 roku, ale klub z Liverpoolu być może byłby gotów się z nim rozstać, ponieważ w ostatnim sezonie jego zespołowi nie udało się zakwalifikować do europejskich pucharów. W SER słyszymy, że Anglicy rozglądają się już nawet za następcą Włocha. W Valdebebas wiele osób pozytywnie zapatruje się na jego powrót, choć to samo radio donosi także, że Los Merengues wciąż myślą również o Conte i Raúlu.

    Ancelotti trafił do Madrytu w 2013 roku i odszedł z klubu dwa lata później ku rozpaczy wielu zawodników oraz kibiców. Na krajowym podwórku Carletto nie radził sobie najlepiej, gdyż wygrał tylko Puchar Króla, ale na arenie międzynarodowej szło mu już znacznie lepiej. To właśnie z nim na ławce udało się sięgnąć po upragnioną La Décimę i zdobyć także Superpuchar Europy oraz Klubowe Mistrzostwo Świata. Włoch prowadził Królewskich w 119 meczach. Aż 89 z nich zakończyło się zwycięstwem jego drużyny, zanotował też 14 remisów i poniósł 16 porażek.

    REKLAMA
    REKLAMA

    Od 2016 do 2017 roku pracował w Bayernie Monachium, następnie od 2018 do 2019 roku w Napoli, a od grudnia 2019 jest trenerem Evertonu.

    Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

    Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

    • Aktualności+
    • Bez reklam
    • Priorytetowy support
    Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Aktualności+ — artykuły w całości, jeden pod drugim

Jako Socio czytasz kolejne artykuły w całości, na jednej stronie. Bez wracania do listy i otwierania kolejnych kart.

  • Każdy typ artykułu w jednej osi czasu.
  • Pełne teksty od razu na stronie, bez otwierania każdego artykułu osobno.
  • Plus pozostałe korzyści Socio: przeglądanie bez reklam i odznaka.
Zostań Socio