Ze wszystkich trenerów, których zatrudniał Florentino Pérez, nie ulega wątpliwości, że Zinédine Zidane był jego najlepszym możliwym wyborem. Żaden szkoleniowiec nie dał prezesowi tyle satysfakcji co Francuz: trzy Ligi Mistrzów, dwa mistrzostwa i sześć innych trofeów. Aż jedenaście pucharów, gdy w całej klubowej historii więcej zdobył ich tylko Miguel Muñoz. Wypełniona gablota nie powoduje jednak, że wątpliwości wokół Zizou nie narastają z każdym tygodniem i nie usprawiedliwia trzech porażek, remisu i tylko jednej wygranej w pięciu ostatnich meczach.
Szczególnie bolesna okazała się ostatnia klęska w Kijowie, gdy Szachtar po raz drugi zabrał Królewskim trzy oczka i pozostawił ich w kompromitującym położeniu w Lidze Mistrzów. Real Madryt stoi pod ścianą i w przyszłym tygodniu musi pokonać Borussia Mönchengladbach. Zidane może wysłać podziękowania swojemu byłemu koledze z boiska, Antonio Conte, które razem z Interem pokonał Niemców i podłączył tlen Francuzowi. Los Merengues mogą dzięki temu zależeć sami od siebie. Wszystko zależy teraz od tego, co wydarzy się w środę, a ewentualne potknięcie z Sevillą nie pozbawi jeszcze posady trenera.
Klub byłby gotów wybaczyć Zizou kolejną stratę punktów w lidze, ale tym, co mogłoby przelać czarę goryczy, byłaby historyczna perspektywa gry w Lidze Europy lub pożegnanie się z europejskimi pucharami już w grudniu. Od momentu, gdy w fazie pucharowej Champions League gra 16 drużyn, Real jeszcze nigdy nie został wyeliminowany z fazy grupowej. Królewscy 23. razy z rzędu grali w 1/8 finału.
Obecne okoliczności sprawiają, że w fazie grupowej naprawdę może dojść do każdego rozstrzygnięcia: Królewscy mogą zakończyć ją na pierwszej, drugiej, trzeciej lub nawet czwartej pozycji. Tylko dwa pierwsze warianty gwarantują Zizou zatrzymanie posady, ponieważ trzecie miejsce również byłoby porażką, a gra w Lidze Europy dla takiego klubu byłaby czymś upokarzającym.
Po podniesieniu trzech Pucharów Europy z rzędu Zidane sam pożegnał się z zespołem, a w Madrycie nie wykluczają, że gdyby utrzymał posadę, latem 2021 roku i tak ponownie zrezygnowałby samemu. Ostatnie tygodnie przyniosły wiele kontrowersyjnych decyzji trenera, notoryczną złość na niektórych graczy i napiętą atmosferę podczas konferencji prasowych. Francuz zaczyna czuć, że grunt pali mu się pod nogami, a w środowy wieczór zagra o utrzymanie się na stołku na kolejne tygodnie.
Komentarze (78)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się