Iker Casillas był bezsprzecznie najlepszym piłkarzem Realu Madryt we wczorajszym meczu. W końcówce spotkania stał się bohaterem Realu, dając jeszcze nadzieję na korzystny wynik w Champions League. Były momenty, w których Bernabéu na stojąco dziękowało naszemu bramkarzowi. W momentach, których Blancos grają fatalnie, cała nadzieja opiera się na Ikerze. Tak było również wczoraj.
Już w pierwszych minutach Arsenal za sprawą Reyesa mógł objąć prowadzenie, lecz Casillas z pojedynku sam na sam wyszedł z tarczą. Sevillano nieczysto uderzył w piłkę, a Iker efektowną paradą wyłapał futbolówkę. Pierwsza połowa przebiegała w spokoju, dopiero w drugiej częście Iker pokazał swój bramkarski geniusz po kolejnym galopie Henry'ego. Francuz wyszedł z Hiszpanem sam na sam, ale dzięki refleksowi nasz portero sprowadził piłkę do parteru i zapobiegł utracie drugiego gola, który z pewnością zakończyłby wszelkie spekulacje.
Kolejne parady Casillasa ratował przed utratą goli. Przy następnym rajdzie Thierry'ego, Iker zatrzymał silny strzał Francuza. Potem bramce wychowanka Królewskich zagrażał Robert Pires, ale nasz bramkarz po raz kolejny nie dał się zaskoczyć.
Dziękujemy Iker!
Casillas przedłużył nadzieje Blancos
REKLAMA
Komentarze (110)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się