Pozostanie Davida Alaby w Bayernie Monachium wydaje się już wręcz niemożliwe. Niemiecki klub nie wahał się nigdy rozstrzygać o przyszłości piłkarzy czy trenerów w trakcie sezonu. Robił tak w przypadku Guardioli, Ancelottiego i wielu graczy. Austriak nie jest tu wyjątkiem. Bawarczycy przyznali, że złożyli mu już ostateczną ofertę, której nie zamierzają zmieniać. Mówią o tym bardzo klarownie i otwarcie.
Obrońca miał czas na odpowiedź do 31 października, o czym poinformowany został on sam i jego agent, Pini Zahavi. Alaba nie ma co liczyć na podwyżkę i Bayern nie zmieni swojego zdania. Niemcy nie chcą, żeby nazwa ich klubu była wykorzystywana w publicznej licytacji, która rozpocznie się już za parę tygodni, dlatego postawili sprawę jasno.
Różne niemieckie media poinformowały wczoraj, że 28-latek chciałby zarabiać 10 milionów netto za sezon, a także 4 miliony zapisane w formie bonusów. Propozycja Bayernu nie sięga tak wygórowanej kwoty, a różnica w oczekiwaniach jest nie do przeskoczenia. Real Madryt przygląda się sytuacji i czeka na jej dalszy rozwój, ale nie jest jedynym klubem, który interesuje się zawodnikiem. Królewscy też muszą patrzeć na wszystko trzeźwym okiem i z umiarem, który praktykują od kilku miesięcy.
Agent piłkarza zapukał w ostatnim czasie do wielu drzwi, ale większość klubów odpowiedziała mu, że także nie jest w stanie spełnić oczekiwań Alaby. W ostatnim czasie do wyścigu o defensora dołączyły też Liverpool i PSG, ale Austriak zawsze deklarował, że po opuszczeniu Niemiec najchętniej przeniósłby się do Hiszpanii. Real wciąż czeka na 1 stycznia, aby wykonać ruchy, które nie urażą żadnej ze stron.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.