Courtois, który prezentuje świetną formę w klubie, w reprezentacji znów zachował czyste konto (przeciwko Anglii). W Realu mur sypie się jednak nie z jego winy. W podobnej sytuacji znalazł się w tym tygodniu także Varane. Po jego błędzie z Valencią, przez który Francuz znów trafił pod lupę, Rafie przyszło się mierzyć z Portugalią Cristiano Ronaldo i João Félixa. Duet stoperów podopiecznych Didiera Deschampsa (drugim z nich był Kimpembe) wyłączył jednak napastników z gry, a Francuzi zwyciężyli 1:0, tym samym awansując do finałowej fazy Ligi Narodów.
Reprezentacja zawsze była jedną z dróg ucieczki Varane'a. Selekcjoner bardzo szybko postanowił powierzyć obrońcy sporą odpowiedzialność. Choć obok siebie nie ma kogoś tego kalibru co Ramos, z biegiem lat coraz częściej było w nim widać lidera, który koniec końców sięgnął po mistrzostwo świata, po drodze strzelając zwycięskiego gola w ćwierćfinale z Urugwajem. Deschamps był pierwszym z obrońców Rafy podczas zgrupowania. Stwierdził on publicznie, że problemy Realu nie są winą Varane'a, lecz całego zespołu.
Kuriozalny samobój z Valencią siłą rzeczy przypomniał jednak także o fatalnym występie z City. Mimo to warto zauważyć, że poza pomyłkami na Etihad stoper zaliczył w ostatecznym rozrachunku udany sezon zwieńczony mistrzostwem Hiszpanii. Zadaniem Zidane'a jest teraz odbudowanie pewności siebie piłkarza także w klubie. Jak na razie Rafa w klubie spisuje się poniżej możliwości, a jego dołek schodzi się z gorszą postawą całej drużyny.
Komentarze (29)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się