– Zawsze powrót do domu to niesamowita radość. Na końcu gdy przyjeżdżam do Sewilli, zmienia się moje samopoczucie, pojawia się jeszcze większa radość niż zawsze, a jeśli do tego biję rekord występów takiej legendy jak Buffon, to czuję wielką satysfakcję. Po tylu latach, takim wysiłku i takim poświęceniu zbierasz rekompensaty i te osiągnięcia, które chociaż są osobiste, to mają też swoje znaczenie.
– Rozglądam się i spędziłem wiele godzin na bieganiu po Sewilli. Spędziłem tu wiele godzin w milczeniu otoczony swoimi najwierniejszymi ludźmi, którzy zawsze okazywali mi sympatię i wsparcie. Nigdy jednak nie wyobrażałem sobie, że mogę zajść tak wysoko.
– Ile występów jeszcze zaliczę? Liczba leży w mojej głowie. Będę grać, dopóki pozwoli mi na to forma fizyczna i szczególnie głowa. Dopóki będę czuć tę radość i chęci na przyjazd na zgrupowanie, na nakładanie tej koszulki i na reprezentowanie mojego kraju, dopóki te rzeczy będą ze mną, będę grać dalej.
– Dziadek zawsze powtarzał, żebym dokładał małą cegiełkę każdego dnia. Człowiek przyzwyczaja się do tego, co ma i mówi, że cegiełkę z dzisiaj dołoży jutro. Jutro mówisz, że kolejnego dnia dołożysz te dwie... Po czasie widzisz, że brakuje ci tych cegiełek, bo wiele opuściłeś. Na końcu to kwestia zacięcia, stałego poziomu i pracy każdego dnia.
– Wykonam kolejnego karnego? Oczywiście [śmiech]. Gdybym nie podchodził do tego w ten sposób, trochę przestałbym być sobą. Na końcu to wszystko jest samopoczuciem i wiarą w siebie. Jeśli przyjdzie moment i poczuję, że nie jestem gotowy na to wyzwanie, odpuszczę i oddam karnego koledze.
– Spotkanie z Niemcami? To wyjątkowy mecz, to finał, gramy o Final Four. Nie ma lepszego uczucia niż zależenie od siebie, konieczność wygranej i możliwość zrobienia tego w starciu z wielką reprezentacją. Rywal to zawsze faworyt do wszystkiego, mistrz świata... Dla nas to wyjątkowa okazja, by pokazać, co chcemy zrobić i gdzie chcemy dojść.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się