– Superliga? Niestety, my jako piłkarze o tym nie decydujemy, nie jesteśmy o nic pytani. Jesteśmy tylko marionetkami w rękach FIFA i UEFA. Gdyby istniał związek zawodowy piłkarzy, który mógłby decydować, to nie sądzę, byśmy grali w Lidze Narodów, Superpucharze Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej czy Klubowych Mistrzostw Świata z 20 czy tam więcej drużynami.
– Ze sportowego punktu widzenia Superliga byłaby z pewnością bardzo, bardzo interesująca, ponieważ odbywałyby się tylko najlepsze mecze najlepszych drużyn na najwyższym poziomie z największą oglądalnością w telewizji. To można przełożyć wyłącznie na półfinał Ligi Mistrzów, jeden mecz. Nie oznaczałoby to jednak nic innego, jak bardzo duże przychody dla UEFA i uczestniczących zespołów.
– I mówię to jako zawodnik jednego z klubów, który prawdopodobnie brałby w tym udział, ponieważ to nie dotyczy małych i średnich zespołów. Wypadłyby im mecze ligowe z Realem, Barçą, Juve czy Bayernem, a przecież dla nich to jest esencja. Przepaść między małymi i dużymi byłaby jeszcze większa, niż jest teraz. O tych klubach też trzeba myśleć. Muszę to powiedzieć: pewne rzeczy lepiej jest zostawiać takimi, jakie są, jeśli są dobre.
– Liga hiszpańska, Bundesliga, Liga Mistrzów, Mistrzostwa Europy czy Mistrzostwa Świata to już są przecież top produkty, stanowiące absolutnie największą atrakcję dla wszystkich i odbywają się regularnie. Jeśli między sezonami nie ma żadnego turnieju, to nic złego się nie dzieje. Nie trzeba wymyślać kolejnego turnieju.
Komentarze (68)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się