W spotkaniu z Interem Mediolan Karim Benzema potwierdził, że znajduje się w dobrej formie strzeleckiej. We wczorajszym „finale” Ligi Mistrzów Francuz ponownie trafił do siatki, otwierając wynik meczu z Włochami. Była to piąta bramka Benzemy w bieżącym sezonie i zarazem czwarta zdobyta w trzech ostatnich meczach.
Do konfrontacji z Borussią Mónchengladbach, która miała miejsce 27 października, Karim Benzema podchodził z zaledwie jednym strzelonym golem w siedmiu spotkaniach (sześciu ligowych i jednym w Champions League). W ostatnich sezonach kryzys strzelecki dotykał wszystkich napastników poza Karimem. Niemniej, w tym sezonie Benzema nie potrafił odnaleźć skuteczności z poprzedniej kampanii. Taki stan rzeczy niepokoił w Madrycie wszystkich, ponieważ nikt też nie potrafił przejąć obowiązków Francuza. Real potrzebował trafień swojej „dziewiątki” bardziej niż kiedykolwiek.
Wielki tydzień
I worek z bramkami się rozwiązał. Karim złapał passę i jego kolejny gol z Interem potwierdził, że odzyskał instynkt strzelecki. Francuski napastnik zdobył bramkę w Mönchengladbach, popisał się dubletem z Huescą i wpisał się na listę strzelców z Interem. W sumie w osiem dni Karim zdobył cztery bramki. Dobra passa Karima nadeszła w kluczowym dla Realu Madryt momencie.
Seria Karima zbiegła się z powrotem do gry Edena Hazarda, który jest kolejnym zagrożeniem w ataku Los Blancos. Belg tylko pojawił się ponownie na boiskach i już można zauważyć jego wpływ na drużynę. Po powrocie Hazard rozegrał 143 minuty w trzech ostatnich spotkaniach, w których Real Madryt zdobył siedem bramek. Oznacza gola średnio co 20 minut. Przez pozostałe 760 minut w tym sezonie, kiedy Hazarda nie było na boisku, Królewscy strzelili 13 goli, co daje bramkę średnio co 58 minut.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się