Prezes Herbert Hainer potwierdził, że Bayernu Monachium wycofał ofertę przedłużenia kontraktu dla Davida Alaby, którego obecna umowa wygasa w czerwcu 2021 roku. „Do soboty nie usłyszeliśmy żadnej odpowiedzi, więc nasz dyrektor sportowy Hasan Salihamidžić zaczął aktywnie poszukiwać sprawdzenia sytuacji z reprezentantem zawodnika. Odpowiedź była taka, że nasza propozycja wciąż nie jest satysfakcjonująca i że powinniśmy ją przemyśleć. Dlatego zdecydowaliśmy się wycofać ofertę ze stołu. To oznacza, że na ten moment nie ma już żadnej propozycji nowego kontraktu”, przekazał Niemiec w telewizji Bayerischer Rundfunk.
Negocjacje z Austriakiem i jego obozem trwają od miesięcy, a agent Pini Zahavi osobiście przylatywał do Monachium w czerwcu, sierpniu i w poprzednim tygodniu. Po tym ostatnim spotkaniu poinformowano, że Bayern zaproponował 28-latkowi 5-letnie porozumienie zamiast 4-letniego, które miało być warte 11 milionów euro brutto rocznej pensji podstawowej i 6 milionów euro w formie możliwych do zdobycia bonusów, ale gracz utrzymuje, że chciałby otrzymywać w ramach podstawowych zarobków około 20 milionów euro, na jakie mogą liczyć Robert Lewandowski czy Manuel Neuer.
„Nasza oferta była bardzo dobra, bardzo fair i bardzo konkurencyjna na rynku. To druga strona wyznaczyła koniec października jako termin graniczny, ale my też chcemy zaplanować zabezpieczenie tak ważnej pozycji w drużynie i w kadrze. Czy to oznacza, że szukamy nowego gracza? Oczywiście, musimy planować przyszłość. Dodam przy tym, że naprawdę cenimy Davida, bo to wspaniały gość, faworyt kibiców, wychowanek Bayernu i dlatego będzie nam bardzo przykro, jeśli rozstaniemy się na koniec sezonu”, dodał prezes Bawarczyków.
Niemcy cały czas utrzymują, że sam Alaba jest bardzo zainteresowany przejściem do Realu Madryt lub Barcelony i oba te kluby mają uważnie obserwować sytuację 28-latka. Wskazuje się przy tym, że największy wysiłek w celu pozyskania Austriaka byłoby gotowe wykonać Paris Saint-Germain.
W Hiszpanii komentuje się, że gdyby Alaba otrzymał od Królewskich 20 milionów euro brutto (10 milionów euro netto) rocznej pensji, znalazłby się na drugim poziomie płacowym z takimi graczami jak Modrić, Benzema czy Kroos, a ponad nim byliby tylko Ramos i Hazard. Sportowo Austriak wpasowałby się idealnie w potrzeby zespołu Zidane'a, bo mógłby grać jako stoper, lewy obrońca i pomocnik, czyli na pozycjach, na których klub ma pewne braki.
Komentarze (56)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się