Plan Zinédine’a Zidane’a na Lukę Modricia wychodzi perfekcyjnie. Samemu Chorwatowi z pewnością nie spodobała się nowa rola bycia zmiennikiem w ostatnich dwóch spotkaniach, jednak francuski szkoleniowiec trafił w dziesiątkę wpuszczając pomocnika w końcówkach meczów, by dać impuls drużynie. Lukita najpierw okazał się kluczowy w Klasyku, a kilka dni później w Mönchengladbach.
Modrić zagrał 20 minut na Camp Nou. Zidane wpuścił Chorwata, by utrzymać prowadzenie 2:1, na które kilka chwil wcześniej wyprowadził Real Madryt Sergio Ramos. Pomocnik wszedł na plac gry i idealnie zrealizował założenia Zizou, a na dodatek dołożył golazo na 3:1, które definitywnie zamknęło El Clásico.
Dość nieoczekiwanie Modrić ponownie zasiadł na ławce w „finale” Ligi Mistrzów, który Królewscy rozgrywali trzy dni później w Mönchengladbach. Zidane postawił na jedenastkę, która wyszła na drugą połowę w meczu z Barceloną i powtórzył manewr z Modriciem. Luka kolejny raz wszedł, by ratować zespół i ponownie okazał się decydujący. To właśnie Chorwat posłał piłkę w pole karne na głowę Sergio Ramosa, ten zgrał ją do Casemiro, który zdobył bramkę wyrównującą.
20 minut Modricia w dwóch ostatnich spotkaniach były na wagę złota. Chorwat bardzo dobrze poradził sobie w nowej roli, którą przygotował dla niego Zidane. Francuz doskonale wie, że musi odpowiednio zarządzać siłami madryckiej „10” i maksymalnie wykorzystywać jego potencjał. W tym momencie robi to posyłając Lukitę z ławki, choć zawodnik chce jak najszybciej odzyskać status gracza pierwszego składu.
Modrić walczy o przedłużenie kontraktu i pragnie dawać zespołowi jak najwięcej. Chorwat jasno stwierdził, że nadal chce grać dla klubu, z którym wiąże go umowa do końca czerwca przyszłego roku. W tym momencie Modrić robi wszystko jak należy i, choć w ostatnich dwóch spotkaniach był zmiennikiem, dzięki swojej roli w drużynie okazał się być kluczowy.
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się