Menu
/ marca.com

Pięć problemów bez transferów

Foto: Pięć problemów bez transferów
Fot. twitter.com

Za sześć dni Real Madryt rozpocznie ligowe rozgrywki. Zidane przed wyjazdowym meczem z Realem Sociedad musi rozwiązać jeszcze kilka problemów, ściśle powiązanych z brakiem transferów w tym okienku (nie licząc powrotu Ødegaarda). Francuskiemu szkoleniowcowi pozostało naprawdę niewiele czasu, by obejść pewne ograniczenia kadry, których nie dało się rozwiązać poprzez nowe nabytki.

Casemiro znów bez dublera
Znalezienie zastępcy Brazylijczyka było jednym z głównych celów działaczy przed nastaniem kryzysu ekonomicznego. Pomocnik przodował pod względem rozegranych meczów (46) i minut (4080), niejednokrotnie występując w sytuacjach, gdy nie był fizycznie gotów na sto procent lub groziło mu zawieszenie. W listopadzie i grudniu wychodził na murawę w sześciu spotkaniach z czterema kartkami na koncie. Zidane nie miał w końcu wyjścia i nie wystawił go w potyczce z Valencią, by mieć pewność, że Case nie przegapi Klasyku. Dziennikarze niejednokrotnie pytali, kiedy 28-latek wreszcie odpocznie. Zizou nie mógł mu jednak odpuścić, wiedząc, że w kadrze brakuje mu piłkarza o podobnej charakterystyce. Ani Kroos, ani Valverde nie są bowiem defensywnymi pomocnikami, będącymi w stanie odgrywać rolę koła ratunkowego.

Real Madryt zaczął więc patrzeć w kierunku Camavingi. Młody Francuz został wybrany na następcę Casemiro, ale wspomniany kryzys ekonomiczny zatrzymał operację. Zidane w obliczu zaistniałej sytuacji będzie więc musiał spróbować nieco przekwalifikować Valverde i Kroosa, jeśli nie chce przez kolejny rok wyciskać z Casemiro ostatnich soków.

Benzema jedynym strzelcem, chyba że Zidane obudzi Jovicia
Choć Karim do końca bił się o tytuł króla strzleców ligi, zdobywanie bramek wciąż jest jednym z głównych problemów Królewskich. Transfer Jovicia minionego lata nie był w stanie naprawić problemów zaistniałych po odejściu Cristiano. Postawy Benzemy nie powinno się kwestionować, to bez cienia wątpliwości najlepszy gracz zespołu w minionym sezonie. Tak czy inaczej, nie brakowało momentów, w których można było zatęsknić za typowym killerem. Słaba gra Jovicia sprawiła, że działacze zaczęli rozglądać się za kolejnym napastnikiem. Faworytem przez jakiś czas wydawał się Håland, ale podobnie jak w przypadku Camavingi, sprawa stanęła w martwym punkcie.

Zidane znowu zostaje zatem z Benzemą, chyba że uda mu się wreszcie wydobyć potencjał z Jovicia, który nie mógł zaliczyć gorszego debiutanckiego sezonu. Serb przeszedł do Realu za wielkie pieniądze po wspaniałym sezonie w Eintrachcie, ale potem 22-latek albo zawodził, albo nie otrzymywał szans. Do tego dochodziły absurdalne zajścia z jego udziałem poza murawą. Jeśli coś mogło pójść źle, zawsze tak się działo. O Mariano nie ma już nawet co wspominać. Zaufanie trenera względem Hiszpana jest zerowe. Na ten moment nie ma innego wyjścia niż dalsze liczenie na przebudzenie Luki.

Isco dwa lata bez błysku
Jak to zazwyczaj bywa każdego lata, w mediach znów pojawiła się cała masa plotek dotyczących możliwego odejścia Andaluzyjczyka. Ten jednak nigdy nie planował opuszczać stolicy Hiszpanii. Zidane'owi jego obecność w kadrze również nie przeszkadza, choć trener ma świadomość, że od dłuższego czasu Isco jest daleki od swej najlepszej wersji. W zasadzie od dwóch lat trudno powiedzieć o nim cokolwiek dobrego. Pojawia się i znika, z małymi wyjątkami, jak przeciwko PSG czy Barcelonie, gdzie zaliczał występy godne zapamiętania.

Do powrotu na europejskie szczyty, gdzie Królewskich brakuje również od dwóch lat, potrzebny będzie Isco w szczytowej formie. Zjazd zaczął się wraz z przyjściem do klubu Santiago Solariego, który, eufemistycznie rzecz ujmując, miał z Hiszpanem nie po drodze. Do tego dochodziły kolejne problemy zdrowotne. Kontuzja uniemożliwia mu zresztą odbycie normalnego okresu przygotowawczego. Wiele mówi również fakt, że w meczu o wszystko z City Isco nie otrzymał ani minuty. Nawet pomimo faktu, ze szkoleniowcem jest osoba będąca wielkim fanem jego talentu. 28-latka ratuje to, że Modrić ma 35 lat, a klub nie był w stanie ruszyć po Havertza.

Problem z prawą obroną
Ten sam kłopot co w środku pola z Casemiro Zizou ma także z obsadą prawej obrony. Carvajal ma status absolutnie nietykalnego, a gdy potrzebne będzie zastępstwo pozostają nieprzekonujący trenera Odriozola oraz Lucas. Po raz ostatni Real miał dobrze pokrytą prawą obronę, gdy podstawowym graczem był Carvajal, a z ławki jakość gwarantował Danilo.

Zidane drży na samą myśl o kontuzji Carvajala. Odriozola nie prezentował wymaganego poziomu ani w Madrycie, ani na wypożyczeniu w Monachium. Lucas natomiast ma na tej pozycji zauważalne braki taktyczne. Być może najmniejszym złem byłoby okazjonalne przesuwanie na prawą obronę Mendy'ego, ale z drugiej strony Francuza będzie wówczas brakować na lewej flance. Marcelo przez częste problemy zdrowotne nie można bowiem uznawać już za gwarancję niezawodności.

Kostka, największy wróg Hazarda
Belg miał być galaktycznym transferem, ale na razie przez ciągłe problemy z kostką jest co najwyżej galaktycznym niewypałem. Atakujący albo się leczył, albo na boisku rozczarowywał. Problemy z kostką cały czas nie dają mu spokoju i w zasadzie trudno przewidzieć, kiedy wreszcie coś w grze Edena ruszy. Zidane potrzebuje Hazarda, ponieważ kolejny sezon bez niego w optymalnej dyspozycji może okazać się bardzo trudny, zwłaszcza jeśli Królewscy planują powalczyć na kilku frontach. Szkoleniowiec ma co prawda zmiennika w postaci Viníciusa, ale Brazylijczyk cały czas nie cieszy się pełnym zaufaniem Zizou. Widać to było chociażby w starciu z City, gdzie młody skrzydłowy w ogóle nie pojawił się na boisku.

Na barkach Hazarda spocznie olbrzymia presja. Do tego jak na razie niewiele wskazuje, by cokolwiek miało zmierzać w dobrą stronę. Kostka wciąż nie daje spokoju, a i fizycznie trudno piać z zachwytu. Prawda jest taka, że po 24 dniach wakacji i pojechaniu po nic na zgrupowanie kadry Eden najpewniej nie jest w odpowiedniej kondycji, by wystąpić w pierwszym meczu sezonu. Najbardziej pesymistyczne głosy mówią, że jego powrotu spodziewać się możemy dopiero za miesiąc.

Falstartem rozpoczął także Asensio, który z powodu obrzęku kolana opuścił zgrupowanie reprezentacji i również nie wystąpi z Realem Sociedad. Zidane nie ma więc wyjścia i będzie musiał liczyć na Viníciusa oraz Rodrygo. Czy jednak ci chłopcy są w stanie pociągnąć zespół w Lidze Mistrzów?

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!