– Przejście do Realu to olbrzymi skok. Chcę odwdzięczyć się za całe okazane mi zaufanie. Transfer do takiego klubu to marzenie każdego. Ponadto tworzymy kadrę pierwszej w historii drużyny żeńskiej Królewskich. To budzi niesamowite nadzieje.
– Obecność w takim klubie oczywiście stanowi dużą odpowiedzialność. Uważam jednak, że jestem normalną osobą i nic nie strzeli mi do głowy. Nie jestem tego typu człowiekiem. Trzeba stąpać twardo po ziemi, pracować ciężko i cały czas podążać właściwą ścieżką. Mam wobec klubu zobowiązania.
– Dopiero w wieku 21-22 lat zdałam sobie sprawę, że naprawdę mogę uważać się za piłkarkę. Wówczas zdałam sobie sprawę, że to coś ciągłego, że praca pozwalała mi osiągać zamierzone cele. Tak czy inaczej, nigdy nie miałam obsensji na punkcie zawodowej gry w piłkę. Być może dlatego wszystko wyszło tak dobrze.
– Mogę grać na różnych pozycjach. Chcę przede wszystkim występować, jak każdy. Oczywiście wolałabym, by trener nie wystawiał mnie na bramce, bo przegramy 0:20 (śmiech). Będę dawać jednak z siebie wszystko tam, gdzie będę najbardziej potrzebna. Grałam na obu skrzydłach, w Levante nawet czasami na boku obrony.
– Sądzę, że zarówno ja, jak i każda z zawodniczek po podpisaniu umowy tysiąc razy wyobrażałyśmy sobie, jak to będzie grać z tym herbem na piersi. Cały czas zresztą o tym myślimy. Nie możemy się doczekać, aż sekcja żeńska zadebiutuje w rozgrywkach.
– Konkurencja? Kadra prezentuje naprawdę wysoki poziom, bardzo wysoki. Kaci, Tere, Maite... to niesamowite zawodniczki. Nie powiem ci jednak konkretnego nazwiska, ponieważ wybór jednego jest niemożliwy.
– Valdebebas imponuje tym, jak jest ładne i poukładane. Widać, że pracownicy są tam dla nas. Bardzo dobrze się nami zajmują. Nie można prosić o więcej. Czujesz się tam profesjonalistą z krwi i kości.
– Do mistrzostw Europy w 2022 jeszcze daleko. Na razie myślę jedynie o najbliższym zgrupowaniu i meczu z Mołdawią (19 września – przyp.red). Wreszcie przyjdzie nam zagrać po długiej przerwie. Myślę z dnia na dzień. Pracuję ciężko, by selekcjoner mógł na mnie liczyć. Krok po kroku. Najpierw chcemy zakwalifikować się do turnieju.
– To na pewno wyróżnienie, że New Balance mnie sponsoruje. Fajnie, że taka marka patrzy także w stronę kobiecej piłki. Jestem bardzo wdzięczna, że się w nas inwestuje.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się