REKLAMA
REKLAMA

Jak nie było wiadomo nic, tak nie wiadomo dalej

Wszystko szło zgodnie z planem. Po dobrym sezonie w Sevilli, zwieńczonym zdobyciem Ligi Europy ,Sergio Reguilón zadebiutował w reprezentacji Hiszpanii. Pierwszy mecz w kadrze narodowej rozegrał ponadto na Estadio Alfredo Di Stéfano, skąd wypłynął na szerokie wody w skomplikowanych dla Realu Madryt chwilach.
REKLAMA
REKLAMA
Jak nie było wiadomo nic, tak nie wiadomo dalej
Fot. Getty Images

Do pierwszego zespołu włączył go Julen Lopetegui, ale prawdziwą szansę otrzymał dopiero od Santiago Solariego, który znał Sergio z czasów Castilli. Hiszpan coraz częściej grywał kosztem Marcelo, ale powrót Zidane'a przywrócił sprawę na dawne tory. Reguilón natomiast odszedł do Sevilli. W stolicy Andaluzji dobrą postawą zasłużył zaś sobie na powołanie od Luisa Enrique. Do tego momentu historia prezentuje się całkiem kolorowo.

REKLAMA
REKLAMA

Na chwilę przed zakończeniem starcia z Ukrainą po wejściu jednego z rywali 23-latek doznał urazu. W szpitalu wykonano niezbędne badania, które wykazały skręcenie boczne lewej kostki. Lewego obrońcę czeka 7-10 dni przerwy. Czas z pozoru niedługi, ale krzyżujący plany Realu Madryt. W stolicy Hiszpanii wciąż nie wiedzą, jak zarządzić przyszłością Sergio. Zawodnik ma zarówno dobrą pozycję na rynku, jak i ładną wizytówkę, by pozostać w macierzystym klubie. Zidane mimo to ma zamiar dalej liczyć na dotychczasową obsadę lewej strony defensywy, czyli Mendy'ego i Marcelo. Włodarze zastanawiają się więc, czy najlepszym rozwiązaniem nie będzie sprzedaż piłkarza z możliwością odkupu. W razie ewentualnego wypożyczenia faworytem z miejsca stałaby się zaś Sevilla. W tym przypadku mogłoby dojść do powiązania transakcji, ponieważ Królewscy bacznie obserwują poczynania Julesa Koundé.

Gdyby jednak działacze szukali transferu, największe szanse miałyby angielskie kluby. Usługami Reguilóna zainteresowane są Chelsea, Manchester United i Tottenham. Na razie potencjalne ruchy wstrzymuje jednak wspomniana kontuzja kostki. We wtorek Sergio udał się na siłownię w Valdebebas (gdzie zresztą spotkał się z Asensio), czyli w miejsce, gdzie zaliczył przed chwilą debiut w reprezentacji. Wciąż jednak pozostało mu wywalczenie sobie miejsca w kadrze Królewskich. O ile w ogóle do tego dojdzie. Sam piłkarz od wielu miesięcy nie ma pojęcia, gdzie przyjdzie mu grać w kolejnym sezonie. Ten zaś już za pasem...

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (17)

REKLAMA