Tak oto Zidane na razie unika stanięcia twarzą w twarz z największym problemem, jaki ma do rozwiązania przed sezonem 2020/21. Nadchodząca kampania będzie już ósmą Walijczyka w białych barwach. Szkoleniowiec wraz z atakującym nie widzieli się od czasu, gdy 31-latek poprosił o brak powołania na starcie Ligi Mistrzów z Manchesterem City.
Sytuacja między trenerem i zawodnikiem zaczyna być nie do zniesienia. Trudno jednak znaleźć z niej wyjście. Jak na razie nie ma żadnego chętnego, który byłby w stanie dać piłkarzowi 17 milionów euro pensji. Kontrakt Bale'a obowiązuje do 2022 roku, a sam piłkarz nie ma zamiaru schodzić z wymagań finansowych. Zidane chce się Garetha pozbyć, ale ma jednocześnie świadomość, że przy braku ofert będzie musiał włączyć go do drużyny, podobnie jak w zakończonym sezonie.
A co z Jamesem?
Kolejnym palącym problemem jest James, choć w przypadku Kolumbijczyka znalezienie rozwiązania wydaje się łatwiejsze. 29-latek nie ma zamiaru przez kolejny sezon znajdować się na trzecim planie, a rozmowy z Evertonem są już bardzo zaawansowane. Każda ze stron wierzy w to, że wszystko znajdzie szczęśliwy finał w najbliższych dniach. Atakujący ma umowę ważną do 2021 roku, przez co Królewscy nie dyktują zaporowej ceny. Głównym celem jest zejście z wysokiej pensji piłkarza, na którego Zidane kompletnie nie liczy.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.