Jeszcze wczoraj wieczorem wydawało się, że Mariano jest bardzo bliski przenosin do Benfiki. Lizboński klub miał dojść do porozumienia z Realem Madryt w sprawie wypożyczenia napastnika na najbliższy sezon i możliwości wykupienia go w przyszłym roku za 18 milionów euro, o czym informował portugalski Record. Na przeszkodzie mogą jednak stanąć zarobki piłkarza, który chciałby otrzymywać wyższą gażę od tej, na jaką może liczyć w stolicy Hiszpanii, donosi dziś O Jogo.
Los Blancos zależało przede wszystkim na tym, aby uszczuplić kadrę i pozbyć się kilku graczy z wysokimi kontraktami. Zarobki Mariano nie są współmierne do jego wkładu w grę, bowiem w ubiegłym sezonie snajper nie uzbierał nawet 90 minut, a klub kosztowało to aż 4,5 miliona euro. Benfica zgodziła się pokryć pensję gracza, ale musiała ustalić z nim indywidualne warunki umowy. I tu pojawia się największy problem.
Mariano chciałby inkasować w Lizbonie 5 milionów euro netto za sezon. Oznacza to, że po uwzględnieniu podatków roczne utrzymanie napastnika kosztowałoby As Águias aż 10 milionów. Wydaje się, że klub z Estádio da Luz nie może pozwolić sobie na taki wydatek, nawet pomimo tego, że nie zapłaciłby żadnych pieniędzy za samo wypożyczenie zawodnika.
Benfica już wcześniej nie doszła do porozumienia z Edinsonem Cavanim właśnie ze względu na zbyt wysokie wymagania piłkarza. Lizbończycy oferowali Urugwajczykowi 8 milionów euro za sezon, ale ten chciał zarabiać 10, więc negocjacje zostały zerwane. Pytanie brzmi teraz, czy Portugalczycy będą skłonni płacić 5 milionów Mariano, który bez wątpienia nie jest tak klasowym graczem jak były piłkarz PSG.
Komentarze (48)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się