REKLAMA
REKLAMA

Zima zawitała do Valdebebas

Hiszpania przeżywa atak zimy
REKLAMA
REKLAMA

Dzisiejszego ranka, jak zawsze, kompetentne osoby otworzyły bramy Miasteczka Realu Madryt. Jakież było ich zdziwienie, gdy zobaczyli całe Valdebebas pokryte... białym puchem! Śnieg w Madrycie zaczął padać od ok. 21:15 (czyli wtedy, gdy Robinho właśnie strzelał swojego gola), a prószyło do północy. Niskie temperatury i noc zakonserwowały śnieg, zamieniając go gdzieniegdzie w lód. Nawet pomimo mrozów i śniegu, nasi piłkarze odbyli dzisiaj trening, choć był to dzień warty zapamiętania: pierwszy śnieg w Miasteczku.

W nocy Dyrektoriat Generalny Ochrony Mieszkańców Autonomicznego Regionu Madryt ogłosił, iż poprzez numer alarmowy 112 kontaktować się można ze służbami odpowiedzialnymi za realizację planu zwalczania skutków niekorzystnych zimowych warunków pogodowych, jako że aura - jak zapowiadają stacje meteorologiczne - ulegnie znacznemu pogorszeniu.

Według Narodowego Instytutu Meteorologicznego opady śniegu w najbliższych dniach osiągną bardzo wysoki poziom w regionach górzystych oraz terenach położonych na wysokości od 600 do 700 metrów.

Przewidywania prognoz się spełniły. W Madrycie śnieg zaczął padać o godz. 21:15, a w przeciągu godziny całe Miasteczko Realu Madryt zostało pokryte grubą warstwą białego puchu. Dzisiejszego ranka jako pierwszy, by przetestować murawę treningową, pojawił się Pau Alberti. Trener od wytrzymałości fizycznej sprawdzał, czy warunki panujące na stadionie pozwalały Królewskim trenować. Ostatecznie gracze Realu Madryt nie musieli przejmować się mrozami, bo ćwiczyli w zamkniętych pomieszczeniach.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (44)

REKLAMA