Thomas Gravesen, duński pomocnik Realu Madryt, powiedział, że jest zmęczony postępowaniem hiszpańskiej prasy, która roztacza wokół niego same plotki i nieprawidłowości, skarży się również na sędziów i rywali, a wreszcie krytykuje kulturę hiszpańskiego futbolu.
- Arbiter jest pierwszoplanową postacią na boisku. Sędziowie i moi rywale czytują prasę, wiedzą więc jaka otacza mnie atmosfera. Podczas meczu moi przeciwnicy padają na ziemię, gdy ich nie dotknę, a sędziowie natychmiastowo sięgają po kartoniki, myśląc: 'o, to ten zabijaka z Realu Madryt' - mówił Duńczyk dziennikowi Ekstra Bladet.
Gravesen, który zapowiedział już, że nie ma zamiaru więcej rozmawiać z hiszpańską prasą, podkreślił, że "w Hiszpanii piłkarze zawsze padają, gdy tracą piłkę", a w tym, jak podkreślił, również jego koledzy z drużyny.
- To jest zupełnia odmienna kultura: w porównaniu z Danią, Anglią, czy Niemcami, gdzie takie wykroczenia są surowo karane, w Hiszpanii wymuszenia są rzeczą normalną.
Reprezentant Blancos mówi również, że dla graczy jego pokroju niemożliwe jest unikać kontaktu fizycznego, podczas gdy rywali kopią go i prowokują. Gravesen, jest obok Pablo Garcii i Sergio Ramosa jest w gronie tych piłkarzy, którzy uważają, że zostają niesłusznie karani kartkami. Duńczyk dodaje na koniec, że nigdy nie zrezygnuje ze swojej gry: - Nigdy nie pogodzę się z tym, że jest to w pełni tolerowane, lecz w dniu, w którym ludzie zauważą moją szkodę, będę naprawdę szczęśliwy.
Narzekanie Gravesena...
Duński Drwal narzeka na sędziów i liczne błędy na hiszpańskich boiskach
REKLAMA
Komentarze (79)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się