– Jak smakuje ten tytuł? Coś świetnego. Powrót po 2-miesięcznej izolacji i wygranie 10 meczów z rzędu... Pamiętam, że przed powrotem powiedziałem, że wierzę w moją drużynę i że możemy wygrać, a zostałem wyśmiany w Katalonii. Mówili, że powinienem się zamknąć, ale w pełni wierzyłem w moją drużynę i zobaczyliśmy, że wygraliśmy.
– Zostałem wtedy źle zrozumiany? Tak, bo oni stwierdzili, że mówię, iż zasługujemy na tytuł bez gry. Oczywiście, że nie chodziło mi o to. Chodziło mi o to, że trzeba dograć ligę i w tym względzie w pełni wierzyłem w moją drużynę.
– Cierpienie w końcówce i moje kolejne parady? Przy 2:0 czuliśmy się świetnie, a doszło do praktycznie tego, co widzieliśmy z Granadą, czyli pewnie małego braku koncentracji. To była dobra wrzutka, dobry strzał i dobry gol. Trzeba oddać Villarrealowi jego zasługi. Po nim naciskali do samego końca i miałem jedną akcję z podwójną paradą. Najważniejsze, że wygraliśmy. To coś najlepszego.
– Mam twardą głowę? Tak mi już powiedzieli koledzy [śmiech]. Dostałem dobry cios, ale chyba trafił mnie bardziej w czoło niż skroń. Mogło być gorzej, ale takie też jest życie bramkarza.
– Rola Zidane'a? On stworzył plan na tę drużynę i doprowadził nas do tego miejsca. Od początku w pełni wierzył w tę ekipę i La Liga była klarownym celem przed sezonem. Wygraliśmy ją.
Komentarze (57)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się