– Zmartwienie publicznym świętowaniem potencjalnego tytułu Realu Madryt? Tak, jestem zmartwiony. To normalne, że kibice chcą świętować wygranie La Ligi, ale jesteśmy w sytuacji, w której wirus, nawet jeśli po wielkim wysiłku jest pod naszą kontrolą, ciągle żyje wśród nas. Trzeba działać z wielką rozwagą. Nie chodzi o strach przed wirusem, ale trzeba zachować szacunek. Musimy unikać zgromadzeń ludzkich. Widziałem w ostatnich dniach obrazki, które nie odpowiadają sytuacji epidemicznej naszego kraju. Nie możemy doprowadzać do publicznych zgromadzeń.
– Czy ludzie zapomnieli, co przeżywaliśmy jeszcze dwa miesiące temu? Mam nadzieję, że tak nie jest. Rozumiem radość kibiców i potrzebę jej wyrażenia, ale musimy pamiętać, ile kosztowało nas skontrolowanie tej sytuacji. Teraz widzimy nawroty zarażeń, co jest normalne, spodziewaliśmy się tego, ale trzeba pamiętać, że tak duże skupiska pomagają w przenoszeniu wirusa. Wzywamy społeczeństwo, by okazywało radość zgodnie z sytuacją, w jakiej znajduje się kraj.
– Będzie interweniować policja? Tak, będziemy korzystać ze środków, jakie mamy dostępne. Najważniejsze, żeby wszyscy byli świadomi sytuacji i działali odpowiedzialnie. Jest wiele sposobów na wyrażenie radości, jeśli nie można tego robić w sferze publicznej. Dziękuję za wszystkie komunikaty instytucji publicznych, bo były potrzebne. To ważne, że kluby i sportowcy też je poparli.
– Protokoły bezpieczeństwa w futbolu i koszykówce? Nie wiemy o tej chorobie wielu rzeczy, więc nigdy nie będzie pełnych gwarancji co do takich wytycznych. Jednak muszę powiedzieć, że na podstawie tych protokołów odpowiednie osoby zachowywały się bardzo odpowiedzialnie i jestem im za to wdzięczny. Wiele instytucji wykonało wielką i poważną pracę. To jest przykład dla wszystkich, jak profesjonalny sport dostosował swoje rozgrywki do sytuacji epidemicznej.
– La Liga wróci 12 września z kibicami? Na dzisiaj tego nie widzę, ale zobaczymy, jak będzie rozwijać się sytuacja. Tę decyzję podejmie Krajowa Rada Sportu po rozmowach z Ministerstwem Zdrowia, władzami regionów i organizatorami rozgrywek. Jeśli ja miałbym podjąć decyzję dzisiaj, nie widzę tego, ale zobaczymy, jak będzie rozwijać się sytuacja.
– Dlaczego ludzie mogą chodzić do barów, ale nie na stadiony? Problemy to wejście na stadion i wyjście z niego. W jednym czasie w obu sytuacjach dochodzi do ogromnych skupisk ludzi i uważam, że to sytuacja, której powinniśmy unikać, bo to niepotrzebne ryzyko. Uważam, że należy we wszystkim działać z rozwagą i szanować zdanie naszych ekspertów.
– Nawroty choroby [wczoraj w Hiszpanii zanotowano najwięcej zachorowań od maja]? Nie należy się bać, ale należy czuć szacunek wobec tej sytuacji. Czasami wydaje się, że mylimy zakończenie stanu alarmowego z zakończeniem epidemii. Epidemia nie skończy się, dopóki naukowcy nie wynajdą szczepionki. Do tego ciągle zostaje przynajmniej kilka miesięcy. Nie możemy teraz zapominać, że wirus jest wśród nas i jeśli nie będziemy przestrzegać zaleceń, może wrócić z kolejną falą.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się