Wzór się powtarza. Boczny obrońca Realu Madryt wbiega w pole karne rywala, gdzie jest faulowany przez defensora rywali. Tym razem był to Ferland Mendy, który pod nieobecność kontuzjowanego Marcelo wrócił do jedenastki. Francuz przyspieszył, Ximo Navarro był spóźniony, a Gil Manzano nie miał wątpliwości. Wskazał na jedenasty metr.
W ubiegłą niedzielę widzieliśmy bardzo podobny obrazek. Wtedy do ofensywy podłączył się Marcelo, który został nadepnięty przez Daniego Garcíę. Do ostatecznego rozstrzygnięcia tej sytuacji sędzia potrzebował VAR-u, ale decyzja była jednoznaczna: rzut karny.
Nie tylko lewi obrońcy pokazali jednak, że potrafią podłączyć się do ataku. W meczu 33. kolejki przeciwko Getafe faulowany w polu karnym był Dani Carvajal. Sędzia nie miał wtedy żadnych wątpliwości, a gol z jedenastu metrów autorstwa Sergio Ramosa przechylił szalę na korzyść Królewskich.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się