La Sexta jako pierwsza poinformowała dzisiaj, że Jović od poniedziałku przebywa na domowej kwarantannie z powodu kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem. Real Madryt wdrożył procedury z protokołów ligowego i klubowego, a zawodnik przeszedł już pierwszy z testów na obecność wirusa, który dał wynik negatywny. Prawo i procedury ligowe wymagają dwóch negatywnych testów przed wznowieniem pracy, ale Królewscy być może dla pewności przedłużą czas oczekiwania i wykonają Serbowi jeszcze dodatkowe badanie.
AS i MARCA poszerzają informacje w tej sprawie. Ostatni raz Serb miał kontakt z zespołem w niedzielę w czasie wyjazdu na mecz w Bilbao. Jego przyjaciel zarażony koronawirusem pojawił się w Madrycie w poniedziałek w południe, gdy Królewscy mieli dzień wolny. Po otrzymaniu wiadomości, że jest on zarażony koronawirusem, ale sam Jović nie miał od momentu kontaktu jakiejkolwiek interakcji z kimkolwiek z klubu, zdecydowano się odizolować w domu tylko 22-latka.
Na razie nie ma daty drugiego testu, którego negatywny wynik wstępnie pozwoli przynajmniej formalnie wrócić Joviciowi do pracy z zespołem. W Realu Madryt panuje jednak absolutny spokój w tej sprawie i nie przyśpieszono nawet rutynowych testów, jakie cała drużyna musi przejść przed piątkowym spotkaniem z Deportivo Alavés. Gracze, trenerzy i pracownicy poddadzą się badaniom zgodnie z harmonogramem w czwartek, a całą sytuację i postępowanie Los Blancos w pełni zaakceptowała także La Liga.
Dzienniki dodają, że początkowo klub zamierzał bezwzględnie zakazać piłkarzom kontaktów z kimkolwiek poza osobami, z którymi mieszkają na co dzień, ale ostatecznie wdrożono procedury, które zezwalają na wizyty najbliższych, szczególnie w przypadku piłkarzy zagranicznych. Właśnie one pozwoliły wykryć przypadek zarażenia w otoczeniu Jovicia i w porę odizolować go od reszty zespołu.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się