– Kluczowa wygrana w walce o mistrzostwo? Bardzo ważna. To był mecz walki z wielką intensywnością, wysokim rytmem na terenie, gdzie rywal zawsze sprawia ci trudności. Dzisiaj to był taki mecz i to ważne trzy punkty po dobrym zwycięstwie. Jestem bardzo zadowolony. Gratuluję piłkarzom, bo to oni wychodzą na boisko i robią to, co robią.
- Wyróżniłbym równowagę zespołu, bo pokazujemy siłę w przejściach z obrony do ataku i odwrotnie, a na tym opiera się futbol. Drużyna świetnie interpretuje fazę obronną. Jeśli nie tracisz goli, to wiemy, że z naszą ekipą może nadejść jakiś gol.
- Ostatnie karne wywalczone przez Carvajala i Marcelo? To jest nasza gra. Musimy atakować i czasami nie idzie nam zbyt dobrze, ale nasze DNA to ruszenie po wygraną i atakowanie. Także poprzez bocznych obrońców, którzy czasami tworzą różnicę.
- Kolejne czyste konto? Pfff... To coś ogromnego. Jesteśmy bardzo skupieni. W piłce ważne są szczegóły, powtarzam się i dobrze o tym wiem, ale dzisiaj nie daliśmy im praktycznie ani jednej sytuacji. Jesteśmy zaangażowani w każdą akcję i walczymy o każdą piłkę.
– Połowa ligi jest już wygrana? Cóż, możesz zadawać swoje pytania, ale zawsze jest tak samo. La Liga skończy się na koniec sezonu i wtedy się rozstrzygnie. Zostają nam 4 mecze i dopóki matematycznie nie będzie to rozstrzygnięte, nie możemy odpuścić i myśleć o tytule. Trzeba dalej robić swoje. Pokazaliśmy dzisiaj naszą solidność i siłę, to coś dobrego.
– Nawet taka wygrana nie zmienia mojego nastawienia? Nie. Nie, bo mam duże doświadczenie także z boiska. Są w tej lidze ekipy, które świetnie rywalizują. Dzisiaj to widzieliśmy. Oni mogli doprowadzić do remisu i to mogłoby wszystko zmienić. Cieszymy się z tego wyniku i wysiłku piłkarzy. Zawsze mówię to samo, ale nie jest łatwo. Siedem zwycięstw na siedem spotkań, to coś imponującego.
– Kontrowersje sędziowskie? Sędzia poszedł zobaczyć karnego i zagwizdał karnego, bo widział faul. Ja nie widziałem sytuacji, nie oglądałem też powtórki, ale powiedziano mi, że był karny.
– Athletic skarży się na sytuację Ramosa z Raúlem Garcíą? Ale co ja mam tu powiedzieć... [śmiech] Nie mogę powiedzieć nic w tej sprawie. Każdy ma swoje zdanie i ja nigdy nie wchodzę w sprawy sędziów. Mają obrazki, oglądają je i gwiżdżą oni. To nie ja gwiżdżę.
– Tę ligę naznaczą decyzje sędziowskie? Nie sądzę. Łatwo tak mówić i wy jesteście od komentowania polemiki, ale nie, to jest gra, w której radzimy sobie fenomenalnie pod każdym względem. Prezentujemy wysoki poziom i to jest futbol. Gramy na boisku, zawodnicy dają z siebie wszystko na murawie i odnosimy zasłużone wygrane. Jeśli mówisz, że jesteśmy na górze dzięki sędziom, to jak tam sobie chcesz. [dziennikarz broni się, że on tylko pyta] Dobrze, ty czy ktoś inny tak uważa, a ja odpowiadam, że nigdy nie wchodzę w sprawy sędziów. Nie mogę zaakceptować mówienia, że wygrywamy dzięki sędziom. Na końcu należy okazać szacunek Realowi Madryt i temu, co robimy, nic więcej.
- Z czego jestem najbardziej dumny w tym okresie? Wszystkiego. To szczegóły, ale liczy się wszystko. Nawet szczegóły dotyczące regeneracji. Gdy podchodzimy do kolejnego meczu, to piłkarze są zregenerowani, co znaczy, że pracują także świetnie w domach. Wszyscy jesteśmy skupieni na tym, co chcemy zdobyć. Po prostu.
Komentarze (57)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się