Wydaje się, że sprzedaż Hakimiego miała koniec końców podłoże zarówno finansowe, jak i sportowe. Dani Carvajal przeciwko Getafe bronił bowiem nie tylko swojej pozycji na boisku, której nie ustępuje nikomu od 2013 roku, lecz także decyzji włodarzy o pozbyciu się Marokańczyka. 28-latek błyszczał w decydujących momentach kluczowego spotkania, utrzymując zespół przy życiu.
Czwartkową potyczkę pamiętać będziemy jednak także z jego inklinacji ofensywnych. Gdy inni pozostawali już niemal bez sił, Dani w kolejnej dynamicznej szarży wywalczył rzut karny. Podłączenie się prawego obrońcy po świetnym uruchomieniu przez Benzemę pozwoliło wygrać Królewskim jedno z tych spotkań, które pozwalają zdobyć mistrzostwo. Ekipa Pepe Bordalása zawiesiła bowiem poprzeczkę bardzo wysoko.
Zaufanie Zidane'a względem Carvajala jest zupełne. Wychowanek po wznowieniu rozgrywek grał wszystko z wyjątkiem drugiej połowy starcia z Eibarem, gdzie doznał drobnego stłuczenia kostki. Trener musi o Daniego wyjątkowo dbać. Nacho i Lucas wciąż dochodzą lub dopiero doszli do siebie po urazach, a w kadrze pod nieobecność Odriozoli i tak brakuje jeszcze jednego naturalnego prawego obrońcy. Dani wydaje się jednak gościem nie do zdarcia. Po odstawieniu Danilo i Odriozoli tym razem nawet wygrał rywalizację, nim jego konkurent zdążył dotrzeć do Madrytu.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się