REKLAMA
REKLAMA

James: Zostałem, bo takie były okoliczności, nie dlatego, że chciałem

Ubiegłego lata James był bardzo bliski przenosin do Atlético czy też w ogóle odejścia z Realu Madryt, ale do tej pory wiele aspektów tej niedoszłej operacji nie było jasnych. W szczerym wywiadzie dla Rio Ferdinanda Kolumbijczyk wyjaśnia, dlaczego ostatecznie nie opuścił ekipy Królewskich.
REKLAMA
REKLAMA
James: Zostałem, bo takie były okoliczności, nie dlatego, że chciałem
Fot. Getty Images

Fakt, że James Rodríguez był bardzo bliski odejścia do Atlético Madryt, nie jest żadną nowością. Podczas tournée po Stanach Zjednoczonych i sparingu z rywalami zza miedzy, który zakończył się sławną porażką 3:7, Królewscy zdecydowali się anulować rozmowy w sprawie transferu Kolumbijczyka. Ostatecznie więc został on w ekipie Zidane'a i choć na początku nie łapał się nawet do kadry meczowej, to dość szybko przekonał do siebie kibiców kilkoma występami w październiku. Na niewiele się to jednak zdało, bo pomocnik złapał uraz i nie wychodził w pierwszym składzie aż do ostatniego weekendu. 

Jak jednak faktycznie przebiegały wydarzenia ostatniego lata? Na to pytanie odpowiedział sam James, który wziął udział w wywiadzie z Rio Ferdinandem, który można odnaleźć na YouTube, na kanale The Locker Room. Opowiedział także o tym, jak wyglądały jego relacje z poszczególnymi trenerami. Poniżej przedstawiamy jego wypowiedzi.

REKLAMA
REKLAMA

 – Wszyscy wiedzą, jaki jest Carlo. Bardzo mi ufał i dużo grałem, czułem się z tym dobrze. Z Rafą Benítezem nie spędziłem zbyt dużo czasu, bo po czterech miesiącach już był poza klubem. Jeśli natomiast chodzi o Zidane'a, to za pierwszym razem nie grałem dużo. To zrozumiałe, kiedy wygrywasz mecze i trofea z danymi ludźmi, to bardziej ufasz im, niż innym. Jednak od każdego z nich się czegoś nauczyłem, rzeczy dobrych czy złych. 

– Za drugiej kadencji Zidane'a… Chciałem odejść, bo grałem tu już w sumie trzy lata. Chciałem odejść tego lata, ale… słuchaj, opowiem ci, co się stało. Ostatniego lata miałem bardzo dobrą ofertę z pewnego wielkiego klubu, którego nazwy nie mogę zdradzić. Chciałem tam odejść, bo wiedziałem, że tu nie będę miał zbyt wielu okazji do gry. Nie pozwolili mi jednak odejść z kilku powodów, więc ten rok tu spędzam nie dlatego, że chciałem, tylko dlatego, że takie były wówczas okoliczności. 

– Nie poddaję się jednak. Staram się czegoś uczyć każdego dnia, rozwijać się i mam nadzieję, że w przyszłości będę grał więcej. Wiem, że mam talent, mam jakość i że dzięki codziennej pracy będę mógł grać więcej.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (69)

REKLAMA