Koszykarze Realu Madryt stoją przed kolejnym wyzwaniem. Po niesamowitym i wyczerpującym meczu z Valencią, teraz muszą kontynuować walkę o wyjście z grupy. Aż cztery zespoły mają na koncie dwa zwycięstwa i jedną porażkę: Valencia, Real Madryt, Burgos i Gran Canaria. Taka sytuacja sprawia, że do awansu potrzebne są jeszcze dwie wygrane. Dzisiaj naprzeciw Królewskich staną zawodnicy Andorry. Oczywiście madrytczycy będą faworytami, jednak dotychczasowe spotkania zademonstrowały, że każdy mecz jest zacięty i nikogo nie można lekceważyć.
Andorra słabo rozpoczęła rywalizację na turnieju finałowym, przegrywając z Valencią i Gran Canarią. Jednak w 3. kolejce zdołała się podnieść i pokonała Saragossę z imponującym dorobkiem 113 punktów. To powinno być ostrzeżeniem dla Realu Madryt. Brak koncentracji w szeregach Blancos już został ukarany w starciu z Burgosem. Z Valencią zespół się zmobilizował i walczył do utraty tchu. Teraz takie nastawienie należy powtórzyć w meczu z teoretycznie słabszym rywalem.
To już czwarty mecz w ósmym dniu rywalizacji, więc zmęczenie zaczyna mieć coraz większe znaczenie. Przedwczoraj rewelacyjne spotkanie rozegrał Campazzo. Jednak Argentyńczyk prawie w ogóle nie siedział na ławce, co kosztowało go mnóstwo sił. Pablo Laso musi zdecydować, czy pozwoli mu odpocząć, stawiając na Laprovíttolę i Llulla, czy jednak znów Facu będzie odgrywał główną rolę. W tej kolejce Valencia zagra z Burgosem, więc jeden z rywali w walce o awans na pewno przegra. Trzeba to wykorzystać i nie pozwolić rywalom na sprawienie niespodzianki.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18:30. Transmisję na żywo prawdopodobnie przeprowadzi Sportklub.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się