Czy fakt, że Real Madryt jest obecnie liderem La Ligi, jest dla was dodatkowym wyzwaniem?
Jesteśmy podekscytowani tym wyzwaniem. Real Madryt zawsze jest trudnym rywalem – niezależnie od miejsca i okoliczności. I nie ma tutaj większego znaczenia, czy mają tyle samo, więcej czy mniej punktów od Barcelony w swoim bezpośrednim pojedynku. Mają najlepszych piłkarzy i trenerów na świecie, dlatego starcie z nimi jest czymś pasjonującym. I właśnie w taki sposób do tego podchodzimy.
Po trzech meczach bez zwycięstwa Real Madryt nie wydaje się najlepszym rywalem na przełamanie. Jakie odczucia panują w zespole?
Odczucia są czymś względnym. Przed meczem z Villarrealem czuliśmy się bardzo dobrze, a ostatecznie przegraliśmy. Z kolei z Leganés nie rozgrywaliśmy wielkiego spotkania, a i tak do 86. minuty myśleliśmy tylko o zwycięstwie. Ostatecznie najważniejsze jest to, czy wygrałeś, czy nie.
Co pana niepokoi najbardziej przed tym meczem?
Aby właściwie wykonać wszystko zgodnie z tym, co przygotowaliśmy. Oby wszystko potoczyło się po naszej myśli. Wówczas będziemy mieć swoje szanse.
Jest pan zaskoczony tym, jak szybko Real Madryt zaadaptował się do gry przy pustych trybunach w Valdebebas?
Ja nie jestem tym zaskoczony, to są wasze odczucia. Mówimy o najlepszych piłkarzach na świecie, którzy w ciągu kilku lat wygrali cztery Ligi Mistrzów. Czy z kibicami, czy bez, czy w miasteczku sportowym, czy na swoim stadionie – gdy jesteś dobry, to niezależnie od okoliczności dalej taki jesteś. Mówimy tutaj o niesamowitych piłkarzach i trenerach, od których powinniśmy się uczyć.
W pierwszej rundzie pokonaliście Real Madryt w meczu u siebie. Co teraz będzie kluczowe?
Wykonać perfekcyjnie wszystko to, co mamy przygotowane. Musimy się z tym utożsamiać, być solidarni, mieć tę szczyptę jakości i zuchwałości. A oprócz tego wszystkiego oni nie mogą mieć swojego dnia. To też ludzie i czasami również przegrywają. My jednak musimy się skupić przede wszystkim na tym, co sami możemy zrobić.
Przed wami dwa ciężkie wyjazdowe starcia z Realem Madryt i Athletikiem Bilbao. Zamierza pan oszczędzić kilku zawodników przed meczem z Celtą, która jest waszym bezpośrednim rywalem?
Żadnego meczu nie spisujemy na straty i nigdy nie oszczędzamy jakiegokolwiek zawodnika na inne spotkanie. Gramy co trzy dni, czasami z przerwą trwającą mniej niż 72 godziny, ale teraz najważniejszy jest dla mnie mecz z Realem Madryt. Nie myślimy o Celcie.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się