Menu

Magiczny Campazzo, Real Madryt dalej w grze o tytuł

Foto: Magiczny Campazzo, Real Madryt dalej w grze o tytuł
Fot. twitter.com

W 3. kolejce turnieju finałowego Ligi Endesa Real Madryt grał praktycznie o wszystko. Królewscy wytrzymali presję i po zaciętym meczu pokonali Valencię i dalej mają wszystko we własnych rękach.

Real Madryt pokonał Valencię i pozostaje w walce o tytuł mistrza Hiszpanii. Królewscy stoczyli niesamowity bój, który rozstrzygał się w ostatnich sekundach. Drużyna walczyła o każdą piłkę i tym razem nie było mowy o braku zaangażowania czy koncentracji. Kluczowy okazał się Campazzo. Argentyńczyk rozegrał jeden z najlepszych meczów w karierze, zdobywając 29 punktów i notując 11 asyst. Oglądanie go w akcji to czysta przyjemność. Oczywiście w pojedynkę nie zdołałby wygrać, każdy zawodnik dołożył coś od siebie i Real Madryt ciągle zależy od siebie w walce o wyjście z grupy.

W każdym meczu do tej pory Real Madryt miał dobry początek i podobnie było dzisiaj. Widać było, że Królewscy wyszli na parkiet z dużą koncentracją po ostatniej wpadce. Ofensywa funkcjonowała niemal bez zarzutu i to znajdowało odzwierciedlenie w wyniku. Znakomicie prezentował się Campazzo, duże spustoszenie w defensywie rywali siał Deck, a przy tym drużynie dopisywała skuteczność w rzutach z dystansu. Taka gra przełożyła się na dziesięć punktów przewagi po pierwszej kwarcie (31:21).

Druga część spotkania rozpoczęła się efektowną wymianą celnych „trójek”. Gra Valencii poprawiła się i mecz pod względem ofensywnym wyglądał znakomicie. Gdy trzy punkty zdobył Randolph i przewaga Realu Madryt sięgnęła dwanaście oczek, gospodarze wzięli się do roboty. Loyd poprowadził zespół do ataku i dystans między drużynami szybko się zmniejszył do trzech punktów. Równo z końcową syreną próbował trafić Llull, ale zabrakło mu precyzji i w połowie meczu nic nie było rozstrzygnięte, bo Blancos prowadzili tylko 56:52.

Po zmianie stron gra była bardzo wyrównana. Jak tylko Real Madryt zdołał chociaż trochę uciec, Valencia znajdowała na to odpowiedź. Walka była bardzo zacięta i wszystko szybko się zmieniało. Carroll w jednej akcji został zablokowany i na domiar złego faulował przy celnym rzucie, a już po chwili trafił za trzy punkty. Z dystansu skuteczni byli też gospodarze i po trafieniach Doornekampa i Sastre Valencia wyszła na prowadzenie. Madrytczycy mieli problemy ze zdobywaniem punktów, ale Tavares błyszczał w defensywie, zatrzymując ataki rywali. W końcu rzuty Thompkinsa i Causera pozwoliły odzyskać prowadzenie. Rewelacyjne minuty rozgrywał Campazzo i przed decydującą kwartą Real Madryt prowadził 74:71.

W ostatniej części pojawiły się problemy. Valencia wrzuciła wyższy bieg i zanotowała serię 9:0. Przerwał ją dopiero Thompkins celną „trójką”, lecz można było odnieść wrażenie, że Królewscy muszą wykonać ogromny wysiłek, by trafić do kosza. Gospodarzom przychodziło to z większą łatwością. Szybko się to zmieniło, a podopieczni Pabla Laso prezentowali niesamowitą wolę walki. Każdy punkt trzeba było wyszarpać rywalom i świetnie w tej roli odnajdywał się Deck. Valencia jednak nie zamierzała się poddawać. Wszystko miało się rozstrzygnąć w końcówce. Lepszy w niej był Real Madryt głównie dzięki Campazzo. Argentyńczyk prezentował dzisiaj poziom, który niewielu zawodników w Europie jest w stanie osiągnąć. Po heroicznej walce Blancos pozostają w grze. Przed nimi jeszcze mecze z Saragossą i Andorrą.

95 – Real Madryt (31+25+18+21): Randolph (9), Campazzo (29), Deck (14), Carroll (11), Tavares (8), Causeur (2), Rudy (0), Reyes (2), Llull (2), Thompkins (13), Taylor (5).

90 – Valencia (21+31+19+19): Abalde (17), Van Rossom (8), Tobey (6), Sastre (10), Doornekamp (3), Colom (2), Marinković (14), Loyd (13), Labeyrie (7), Dubljević (10).

Statystyki

Grupa B
Lp. Drużyna Mecze Zwycięstwa Porażki Punkty
1. Valencia 3 2 1 269:240
2. Real Madryt 3 2 1 269:250
3. Burgos 3 2 1 266:260
4. Gran Canaria 3 2 1 268:266
5. Saragossa 2 0 2 157:181
6. Andorra 2 0 2 162:194

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!