Domeną Eibaru, który już dzisiaj wybiegnie na murawę Alfredo Di Stéfano, aby zmierzyć się z Realem Madryt, na pewno nie jest dobra gra na wyjazdach. Do 27. kolejki La Ligi, czyli do momentu wstrzymania hiszpańskich rozgrywek, ekipa z Kraju Basków z ośmioma punktami na koncie była drugim najgorszym wyjazdowiczem w całej lidze. Gorsza pod tym względem jest tylko Mallorca, która poza własnym stadionem zdołała zdobyć tylko pięć punktów. Podopieczni José Luisa Mendilibara rozegrali w obecnym sezonie w sumie trzynaście spotkań na wyjazdach, a ich bilans to siedem porażek, pięć remisów i tylko jedno zwycięstwo.
Wyjazdowe problemy Eibaru rozpoczęły się już na samym starcie sezonu. Z powodu prac remontowych na stadionie Ipurua Baskowie trzy pierwsze kolejki La Ligi rozegrali na wyjazdach – porażki z Mallorcą (1:2) i Atlético Madryt (2:3) oraz remis z Osasuną (0:0). Ostatni i jak na razie jedyny triumf Armeros poza własnym stadionem miał miejsce 3 listopada 2019 roku przy okazji pojedynku z podmadryckim Leganés (2:1).
Największy wpływ na takie wyniki Eibaru ma przede wszystkim fatalna skuteczność pod bramką rywala. Wystarczy wspomnieć, że w trzynastu meczach podopieczni Mendilibara zdobyli tylko osiem bramek – nikt w La Lidze nie strzela na wyjazdach rzadziej. Co ciekawe, połowę swojego wyjazdowego dorobku bramkowego zdobyli na madryckich ziemiach – po dwa trafienia z Leganés i Atlético. Teraz na pewno chcieliby tę passę podtrzymać przy okazji wizyty w Valdebebas.
| Drużyna | Liczba punktów |
| Mallorca | 5 |
| Eibar | 8 |
| Leganés | 8 |
| Celta | 9 |
| Alavés | 9 |
| Levante | 9 |
| Betis | 9 |
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się