REKLAMA
REKLAMA

Bale z kolejną szansą na odkupienie

Jedenaście meczów pozostało Garethowi Bale'owi, by uzyskać odkupienie. 30-latek ma przed sobą kolejną szansę na powrót do żywych. Zidane nie wyklucza wystawienia go z Eibarem w pierwszym składzie na prawym skrzydle.
REKLAMA
REKLAMA
Bale z kolejną szansą na odkupienie
Fot. Getty Images

Relacje szkoleniowca z Walijczykiem, jak powszechnie wiadomo, nie są idealne. Francuz od początku sezonu postawił jednak sprawę jasno: skoro Bale jest do jego dyspozycji, będzie starał się z niego wycisnąć jak najwięcej. Do tego stopnia, że nawet pomimo publicznej próby wypchnięcia Garetha z klubu po pierwszym letnim sparingu w ośmiu pierwszych ligowych kolejkach mogliśmy ujrzeć go w podstawowym składzie.

REKLAMA
REKLAMA

Nie przyniosło to jednak dobrych efektów. Bale został w Madrycie i dostawał minuty, ale potem i tak pojawiły się problemy: kontuzje, pamiętna flaga „Walia. Golf. Madryt. W tej kolejności” i najzwyczajniej słaba forma sportowa. Brytyjczyk nie strzelił gola w lidze od 1 września (dublet z Villarrealem), ostatniego trafienia na własnym stadionie szukać należy zaś jeszcze dalej – 16 marca poprzedniego roku. Mimo to Gareth grał od początku w potyczkach z PSG, na Camp Nou czy Metropolitano. Kilka tygodni przed zawieszeniem rozgrywek Zidane wydawał się ostatecznie stracić cierpliwość wobec piłkarza. Z City otrzymał zaledwie kwadrans, z Barceloną i Betisem nie podniósł się natomiast z ławki.

Okoliczności jak zwykle przychodzą jednak Bale'owi z pomocą. Mówimy mimo wszystko o doświadczonym graczu, który – choć może akurat nie w tym sezonie – ma dar zdobywania bramek oraz staż w kadrze. Jeśli chodzi o rywalizację na prawym skrzydle, wcale nie jest ona aż tak zabójcza. Vinicius liczy się dla trenera tylko na lewej flance, Rodrygo przed przerwą stracił zaufanie Zidane'a i wrócił do Castilli, Lucas to bardziej ktoś, kto ma szarpać z ławki, Brahim znajduje się na marginesie... Jedynym poważnym rywalem pozostaje zatem Asensio, jednak Zizou w pierwszych meczach nie będzie jeszcze ryzykował wystawianiem Marco od pierwszej minuty. Moment Balearczyka jeszcze nadejdzie, ale pośpiech byłby wyjątkowo złym doradcą.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA