Andrij Łunin dość niespodziewanie został ogłoszony zawodnikiem Realu Madryt w 2018 roku. Królewscy zapłacili za niego 8,5 miliona euro i byli niezwykle zadowoleni, że udało im się znaleźć zawodnika, który odpowiadał wszelkim życzeniom sztabu szkoleniowego. Ukrainiec jest wysoki, krępy, silny i dobrze gra nogami. Jego sprowadzenie miało być bardzo dobrym krokiem i choć owego kroku do przodu na razie Łunin nie wykonał, nadal pokłada się w nim dużo wiary.
Łunin jest bramkarzem w stylu Ter Stegena, będącego najlepiej grającym nogami bramkarzem na świecie. Widać również podobieństwa do Oblaka czy Courtois, który będzie jego przyszłym kolegą z zespołu. Aby zrozumieć rozwój Ukraińca, trzeba cofnąć się do jego początków z piłką nożną. „Zaczynałem grę w piłkę w moim małym miasteczku jako napastnik. Każde dziecko chce strzelać gole. Jednak już w wieku ośmiu lat grałem niemal 100 kilometrów dalej, w Charkowie. Jeździłem tam raz w tygodniu na mecze jako bramkarz, choć w ciągu tygodnia, na treningach, nadal grałem jako napastnik”, opowiada Łunin. Widać więc wyraźną analogię do losów Ter Stegena, który sporą część swojego życia spędził, grając jako pomocnik.
W tym okresie, kiedy grał na podwórkach i orlikach w koszulce Cristiano Ronaldo, nauczył się dobrze kontrolować piłkę. W rozmowie z dziennikiem AS opowiadał, że strzelał dużo goli, notował dużo asyst i w kilku młodzieżowych turniejach był wybierany najlepszym zawodnikiem. Jednocześnie jednak przyznaje, że nie lubił biegać i od początku go to męczyło. Wtedy zdecydował się odejść od „operacji CR7” do „operacji Casillas”, którego od początku podziwiał.
Na bazie zdobytych już umiejętności i swojego charakteru, Łunin, który zdobył Złotą Rękawicę na Mistrzostwach Świata U-20 w 2019, starał się rozwijać sam, z każdym dniem. Po wielu latach naprawdę ciężkiej pracy z tego błyskotliwego napastnika zrobił się bardzo dobry i nowoczesny bramkarz, który po dwóch nieudanych wypożyczeniach do Leganés i Realu Valladolid nareszcie dostał prawdziwą okazję do gry w Realu Oviedo. Jego średnie liczby już teraz są lepsze niż te Areoli. Dlatego też, jeśli nie nastąpi jakaś katastrofa, w następnym sezonie zostanie alternatywą dla Courtois w Realu Madryt. Pozostaje więc mieć nadzieję, że jego rozwój nadal będzie postępował tak, jak do momentu nieudanych wypożyczeń.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się