– Håland? Jest dobry. Technicznie nie jest crackiem, ale jest silny i dobrze porusza się przy swoim wzroście. Jak na 1,90 metra, jest bardzo szybki na wolnej przestrzeni. Ma też zmysł bramkowy. Z powodu warunków fizycznych i wzrostu trudno go zatrzymać. Lepsza dla niego byłaby Premier League, na przykład Liverpool? Tak. Liverpool gra na dużej szybkości i bardzo wertykalnie. Gdy ma piłkę, uruchamia skrzydłowych Mané i Salaha. Byłby tam absolutnym crackiem.
– Håland a Real Madryt? Może grać w Realu, na pewno, ale ciągle brakuje mu trochę techniki. Nie ma za dużej techniki. Jest jednak młody, ma 20 lat i może się mocno poprawić. Musi ciężko pracować.
– Odpowiedź Van Nistelrooya? [śmiech] To był żart z dawnych czasów. „Fabio, tam było czuć zapach alkoholu”, powiedział mi to, gdy już odszedł z Realu Madryt. Mówię to z pewnością, bo nie będę wymyślać rzeczy na temat zawodnika, którego uwielbiałem jako piłkarza i człowieka. Jednak gdy kończysz karierę, możesz sobie żartować. Czy czułem alkohol w tej szatni? Nie. Nie czułem go, bo ja tam nie przebywałem. Pracowałem w zupełnie innej strefie. Czy rozmawiałem już o tym z Ruudem? Nie. Są ważniejsze rzeczy niż to.
– Słowa o Ronaldo? Miał imponującą jakość. Gdy wystawiałem go z Van Nistelrooyem, wierzyłem, że mogliśmy strzelać nieskończenie wiele goli. Jednak prawda jest taka, że był bardzo gruby. Nie chciał trenować, zrzucić wagi... To jednak zawodnik z największą jakością, jakiego prowadziłem w swojej karierze. To była moja najlepsza para napastników? Na papierze tak, na boisku nie [śmiech]. Wydawali mi się najlepsi, ale nie było tego widać na boisku, a to liczy się najbardziej.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się