Celem koszykarzy Realu Madryt w sezonie zasadniczym Euroligi jest zajęcie miejsca w czołowej czwórce. Na razie sytuacja wygląda dobrze, a może być jeszcze lepiej. Dwa potknięcia z rzędu zaliczyła Valencia, która spadła na piąte miejsce. Co ważne, jedna z tych porażek była z Królewskimi. Teraz Madrytczykom „pomogła” Barcelona. Pozostaje jeszcze najważniejsze, czyli wywiązanie się ze swojego zadania i umocnienie swojej pozycji na podium.
Dzisiejszym rywalem drużyny Scariolo będzie Žalgiris, który na własnym parkiecie zawsze jest groźny. Wygrał na nim 10 z 14 meczów, co jest bardzo dobrym wynikiem. Do niedawna towarzyszyły temu również spotkania wyjazdowe, ale coś się zacięło i Litwini zaliczyli cztery wyjazdy bez wygranej. Z drugiej strony w tym samym czasie potrafili pokonać przed własną publicznością Olympiakos i Hapoel Tel Awiw. To jest tylko kolejnym dowodem na to, jak trudno gra się w Kownie. Co ciekawe, Žalgiris zbudował kadrę w mocnym oparciu o krajowych zawodników. Jest to rzadko spotykane w obecnej Eurolidze.
Real Madryt na razie nie ma możliwości wskoczenia na wyższą pozycję niż trzecią, a przynajmniej nie może to nastąpić w tej kolejce. Można skrócić dystans i taki będzie zadanie Madrytczyków. Scariolo podkreślał, że to jest jeden z najtrudniejszych wyjazdów w Eurolidze i na pewno można się z tym zgodzić. Atmosfera w hali w Kownie zawsze jest niesamowita, bo tam takie spotkania jak to dzisiejsze są traktowane niczym święto. Sportowo Žalgiris znajduje się niżej od Realu Madryt, ale trzeba tę wyższość udowodnić na parkiecie.
Wynik pierwszego meczu: Real Madryt – Žalgiris 100:99
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 19:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się