– To jest mecz, w którym chcemy zobaczyć dojrzałość i, przede wszystkim, odpowiedni poziom wszystkich zawodników, czego wymaga ta hala. Na wyjazdach potrzebujesz dodatkowego wysiłku i większej koncentracji, żeby móc wytrzymać, szczególnie w halach w Belgradzie, Atenach czy Kownie, gdzie presja kibiców jest niesamowita. Mecz z Žalgirisem ma to coś. Jeśli wszyscy będą skoncentrowani i będą w stanie pokonać momenty frustracji w trakcie spotkania, to nam pozwoli na uniknięcie wahań dyspozycji przez 40 minut, a przynajmniej tych dużych wahań. Dzięki temu będziemy mogli trochę zrównoważyć naszą grę.
– Zaczynamy ostatnią prostą sezonu zasadniczego Euroligi i czeka nas jeden z najtrudniejszych wyjazdów. Žalgiris jest wielką drużyną, która pokonała prawie wszystkich z czołówki na swoim terenie. Gra u siebie jest dla nich wielkim atutem, a poza tym prezentują bardzo dobrą koszykówkę. Žalgiris ma dużą głębię, skuteczność i wielu zawodników potrafiących zrobić różnicę. Jest najlepszy pod względem rzutów za trzy punkty i drugi najlepszy w rankingu defensywnym. Poza tym potrafi mieć znakomite momenty w defensywie, przede wszystkim przy wsparciu własnej publiczności. Musimy mieć pełną świadomość, że to jest jeden z najtrudniejszych wyjazdów w Eurolidze.
– Kiedy zostało tak niewiele meczów, każde spotkanie ma większą wagę. Oczywiście my zależymy od samych siebie, żeby zająć miejsce w czołówce, nawet jeśli jeszcze coś przegramy.
– Mecz w pierwszej rundzie (Real Madryt wygrał 100:99)? Był naprawdę nietypowy, ponieważ zdobyliśmy 100 punktów, trafiając dwa czy trzy rzuty za trzy punkty przez cały mecz. Wynika to częściowo z gry Žalgirisa w defensywie, ponieważ oni bardzo ograniczają twoje możliwości oddawania rzutów na obwodzie. Nie zagraliśmy wtedy naszego najlepszego defensywnego spotkania, to oczywiste. Zostawialiśmy zbyt dużo miejsca przez Francisco czy Tubelisa, którzy potrafią takie przestrzenie tworzyć.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się